Karczewski odsuwa Borusewicza od prowadzenia obrad Senatu. Kraśko: Ironia historii

- Panie marszałku, można pana odsunąć od prowadzenia obrad Senatu, ale nie da się pana odsunąć od 'Solidarności' - mówił Piotr Kraśko w TOK FM. Wg dziennikarza, w decyzji marszałka Karczewskiego (PiS), "jest co najmniej ironia historii". Bo mało kto, tak bardzo jak Borusewicz, przysłużył się upadkowi komunizmu w Polsce.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wicemarszałek Borusewicz został odsunięty do prowadzenia obrad Senatu, bo marszałek Stanisław Karczewski stracił do niego zaufanie. Winą senatora PO jest to, że nie skonsultował z marszałkiem decyzji o przerwie w obradach Senatu do 20 października. "Nie będzie prowadził obrad, bo stanowi pewnego rodzaju zagrożenie dla funkcjonowania Senatu" - wyjaśnił Stanisław Karczewski.

- Mam wrażenie, że ostatnim systemem dla którego Borusewicz stanowił zagrożenie był PRL. I w starciu Borusewicz-PRL jest 1:0 dla Borusewicza. Panie marszałku, można pana odsunąć od prowadzenia obrad Senatu, ale nie da się pana osunąć od Solidarności - komentował Piotr Kraśko w "Poranku Radia TOK FM".

Zdaniem dziennikarza, w czasach kiedy "tak dużo mówi się o patriotyzmie, tak wiele osób z łatwością mówi jakimi są patriotami", warto przypomnieć kilka faktów z życia Bogdana Borusewicza.

- Borusewicz po raz pierwszy trafił do więzienia jak miał 19 lat, skazano go na trzy lata. Potem w 1976 roku pomagał robotnikom w Radomiu, został członkiem KOR, tworzył Wolne Związki Zawodowe. To on współorganizował sierpniowy strajk w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku. Tego człowieka odsunąć od prowadzenia obrad, bo stanowi zagrożenie dla funkcjonowania Senatu... Jest w tym, co najmniej, ironia historii - ocenił Kraśko.



Ile pamiętasz z najnowszej historii Polski? Sprawdź się w quizie z pytaniami Piotr Kraśki>>

DOSTĘP PREMIUM