Trump nie wie, czy uzna wyniki wyborów. "Wszyscy są zbulwersowani, on podważył podstawy amerykańskiej demokracji"

- Nigdy takie słowa nie padły z ust kandydatów na prezydenta - komentuje Dorota Warakomska. Jak relacjonuje w TOK FM, słowa Trumpa, który stwierdził, że nie wie jeszcze, czy uzna wynik wyborów, wzbudziły w USA wielkie emocje. - Wszyscy są zbulwersowani - także Republikanie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Ocenię to i powiem w swoim czasie. Będę was trzymać w napięciu" - mówił Donald Trump, pytany przez gospodarza telewizyjnej debaty, czy zaakceptuje niekorzystny dla niego wynik listopadowych wyborów. Wszystko o ostatniej telewizyjnej debacie prezydenckiej w USA. Wg widzów, wygrała Clinton>>>

- Nigdy takie słowa nie padły z ust kandydatów na prezydenta. To coś niesłychanego. Muszę powiedzieć, że wszyscy są zbulwersowani tym stwierdzeniem - także Republikanie. To podważenie podstaw demokracji amerykańskiej, która zasadza się na pokojowym przekazywaniu władzy, na tym że przegrany uznaje zwycięstwo tego kto zdobył więcej głosów - relacjonowała w "Poranku Radia TOK FM" Dorota Warakomska.

"Najbardziej merytoryczna debata"

- Moim zdaniem, dziś nie padły żadne nowinki, deklaracje których wcześniej nie mielibyśmy okazji słyszeć. Ta debata była spokojniejsza, niż się wszyscy spodziewali . To była najbardziej merytoryczna debata - oceniła.

Donald Trump nie zrezygnował z docinków i przerywania wypowiedzi przeciwniczki, ale "jak na siebie był spokojny".

- Moim zdaniem Hillary Clinton wypadła dużo lepiej. Była świetnie przygotowana - uważa Warakomska.

Sondaże przedwyborcze dają zwycięstwo Clinton. Ale jak podkreśla korespondentka TOK FM, najgorsze co mogłoby się teraz wydarzyć, to uśpienie czujności sympatyków Demokratów, których dobre dla Clinton sondaże mogłyby skłonić do zrezygnowania z głosowania.

- Kandydatka Demokratów cały czas zabiega o głosy i prosi swoich sympatyków, by poszli głosować. Tak było też podczas wiecu, w którym uczestniczyłam. Zaraz po zakończeniu debaty Clinton pojechała do amfiteatru, gdzie czekało kilka tysięcy Latynosów. Prosiła swoich wyborców by głosowali i namawiali do tego swoich bliskich.



DOSTĘP PREMIUM