"Chcę usłyszeć od tego państwa, że nie ma dowodów na zamach! Ani ekshumacja, ani prace podkomisji Macierewicza nie dostarczyły dowodów"

Wg Tomasza Lisa, po badaniach ciał Lecha i Marii Kaczyńskich, "mamy gwarancje, że badania żadnego innego ciał nie dadzą dowodów", na zamach w Smoleńsku. Jak mówił w TOK FM, Polacy powinni wreszcie usłyszeć do rządzących, że nie ma dowodów na zamach. - Nie usłyszysz tego - ocenił Tomasz Wołek.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Na Wawelu o 19 zaczną się uroczystości ponownego pochówku Lecha i Marii Kaczyńskich. Trumny z ciałami pary prezydenckiej wyjęto w poniedziałek. Ekshumacje zleciła prokuratura.

Z ujawnionych w mediach informacji wynika, że przyczyną śmierci Kaczyńscy były wielonarządowe obrażenia ciała, typowe dla wypadków.

- Chcę usłyszeć oficjalnie od tego państwa: nie ma absolutnie żadnych dowodów na to, że był zamach. W związku z tym możemy powiedzieć: zamachu nie było. Ja, obywatele tego kraju, a przede wszystkim krewni ofiar, zasługują, żeby to usłyszeć. Pierwsza ekshumacja nie dała dowodów, w związku z tym, mamy gwarancję, że badania żadnego kolejnego ciała ofiary katastrofy smoleńskiej nie dadzą dowodów - mówił Tomasz Lis w "Poranku Radia TOK FM".

Jak przypomniał redaktor naczelny "Newsweeka", wielomiesięczna praca podkomisji powołanej przez min. Antoniego Macierewicza też nie dostarczyła żadnych dowodów, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do zamachu.

Ale zdaniem Tomasza Wołka, nie można się spodziewać, że rządzący wycofują się z tezy o zamachu.

- W dalszym ciągu teza o zamachu będzie powtarzana na różne sposoby. To jest gra długodystansowa - ma dostarczać ciągle kolejnych dawek palia smoleńskiego - uważa publicysta.



DOSTĘP PREMIUM