"To bardzo delikatna rzecz. Sam nie korzystałem ze zwolnień" - prof. Rzepliński o chorobie sędziów TK

Wg prezesa TK, mimo nieobecności sędziów wskazanych przez PiS, nie można było odłożyć decyzji o wyborze trzech kandydatów na nowego szefa trybunału. Choć pod ich nieobecność nie było kworum. - Nikt nie może zwolnić sędziów konstytucyjnych z obowiązku, który jest wprost zapisany w konstytucji. A ustawa dokładnie określa termin, do kiedy trzeba wskazać prezydentowi kandydatów - tłumaczył prof. Andrzej Rzepliński w TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Choć sędziów było zbyt mało, by posiedzenie nazwać Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów TK, kandydatów wskazano. To Marek Zubik, Stanisław Rymar i Piotr Tuleja.

W posiedzeniu wzięło udział tylko dziewięcioro sędziów, bo trójka wybrana przez PiS zachorowała.

- Nikt nie może sędziów konstytucyjnych zwolnić z obowiązku, który jest wprost zapisany w konstytucji. Nie mogliśmy odstąpić od posiedzenia, bo ustawa określa termin, do kiedy trzeba wskazać kandydatów - mówił prof. Rzepliński w TOK FM.

Czy to "choroba dyplomatyczna"?

- Czy jest możliwość weryfikacji tych zwolnień lekarskich? - pytała prof. Andrzeja Rzeplińskiego Dominika Wielowieyska.

Wg dziennikarki "GW" i gospodyni "Poranka Radia TOK FM" nieobecności sędziów powinny się przyjrzeć "odpowiednie instytucje". - Czy przypadkiem nie wyłudzili zwolnień? Chciałabym wiedzieć, czy rzeczywiście byli tak chorzy, że nie byli w stanie wypełniać swoich obowiązków - mówiła.

O sprawie tajemniczej choroby, prof. Rzepliński wypowiadał się bardzo ostrożnie. Przypomniał, że to nie pierwszy raz, kiedy sędziowie wybrani przez sejmową większość nie uczestniczą w pracach TK. - Mamy spore problemy praktycznie zawsze, kiedy sprawa ma być rozpatrywana przez pełen skład. A zadaniem sędziów konstytucyjnych jest orzekanie w sprawach wniesionych do TK.

- Ale prawo ściąga ludzi, którzy wyłudzają zwolnienia lekarskie - dopytywała Wielowieyska.

Prof. Rzepliński uważa, że sędziów nie można "traktować jak uczniów w szkole". Ale przyznał, że sprawa może wzbudzać wątpliwości.

- To jest bardzo delikatna rzecz. Konstytucja mówi o godności urzędu sędziego. Choroby czasami się zdarzają. Oczywiście choroby przewlekłe to co innego. Ale były też nagłe przeziębienia. Ja sam nie korzystałem ze zwolnienia. I nie pamiętam, żeby jakiś sędzia korzystał.

Jak podkreślał prezes TK, tylko sąd dyscyplinarny mógłby ocenić, czy sędziowie wybrani głosami PiS sprzeniewierzyli się zasadzie niezawisłości i godności sędziego. - Żeby można było wszcząć postępowanie dyscyplinarne, to potrzebne jest Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK - wyjaśnił prof. Andrzej Rzepliński.



DOSTĘP PREMIUM