"Jeśli pozwalamy by mordowano ludzi, obciąża to nasze sumienia. Aleppo to hańba dla Zachodu"

- W ostatnim tygodniu ze wschodniej części Aleppo uciekło, jak szacujemy, 50 tys. osób. Oceniało się, że mieszka tam ok. 250 tys. ludzi. Teraz podaje się inne liczby, ale to nieważne. Nawet jeśli tam żyłoby pięć osób, to trzeba im zapewnić bezpieczeństwo. Sytuacja tych ludzi jest katastrofalna - relacjonuje z Syrii rzecznik prasowy Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża - Paweł Krzysiek.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Po zdobyciu miasta przez wojska wierne prezydentowi Asadowi, tysiące ludzi szuka bezpiecznego schronienia. Żołnierze sił rządowych biorą odwet na cywilach. Kilkadziesiąt osób zostało zamordowanych we własnych domach.

Wynegocjowany we wtorek rozejm trwał zaledwie kilka godzin. Znowu trwa ostrzał zniszczonego miasta. Na ewakuację czeka prawdopodobnie nawet kilkadziesiąt tysięcy cywilów. Ale operacja utknęła w martwym punkcie, bo nie zgadzają się na nią szyickie milicje, finansowane przez Iran.

- Sytuacja ludzi jest katastrofalna. Dwie-trzy dzielnice są pod ciągłym ostrzałem. Brakuje wody, paliwa, a więc nie można się ogrzać. Ludzie ryzykując życiem przedostają się z jednej strony miasta na drugą, często robią to pod ostrzałem, niosą na plecach ludzi chorych, słabych... Dochodzi do tragedii humanitarnej na niespotykaną dotąd skalę! - relacjonował w TOK FM rzecznik prasowy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża - Paweł Krzysiek.

To hańba

Według szacunkowych danych Czerwonego Krzyża wynika, że ze wschodniej części Aleppo w ciągu ostatniego tygodnia uciekło 50 tysięcy ludzi. - Szacowano, że mieszka tam ok. 250 tys. ludzi. Teraz podaje się inne liczby - niższe. Ale to nieważne. Nawet jeśli żyłoby tam tylko pięć osób, to trzeba im zapewnić bezpieczeństwo. Za tymi wszystkimi liczbami kryją się dramaty ludzkie, i na tym trzeba się skupić - mówił Krzysiek w audycji "Światopodgląd" w TOK FM.

"Czekamy na śmierć" - dramatyczne świadectwo mieszkańców Aleppo>>>

Zdaniem Konstantego Geberta, to co dzieje się teraz w Syrii, to hańba dla Zachodu. - Jeśli pozwalamy, by mordowano ludzi, to obciąża to nasze sumienia. Obywatele państw demokratycznych ponoszą miarę współodpowiedzialności za politykę, która dozwala a może nawet nagradza mord - mówił publicysta "Gazety Wyborczej".

Apel do polskich władz o pomoc dla Syryjczyków>>>

Według gościa "Światopodglądu", jednym z najpoważniejszych błędów Zachodu wobec wojny domowej w Syrii jest niekonsekwencja.

- Fundamentalnym błędem było zapowiedzenie interwencji, w wypadku użycia przez Asada broni chemicznej. Po czym prezydent użył broni chemicznej i... interwencji nie było. To dla dyktatora było jednoznacznym przesłaniem, że może sobie pozwolić na wszystko. I sobie pozwolił.

ZOBACZ JAK MOŻNA POMÓC - LISTA>>>



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM