"Jeśli będzie próba rozpoczęcia nowego posiedzenia - będziemy przy mównicy, nie pozwolimy na to" - Schetyna zdradza początek planu PO

- Czuję odpowiedzialność na swoich barkach. Wiem, że to ważny dzień. Musimy pokazać, że są zasady fundamentalne: prawo, konstytucja, demokracja parlamentarna - mówił w TOK FM szef PO. Grzegorz Schetyna zapowiedział, że jego partia nie dopuści do rozpoczęcia 34. posiedzenia Sejmu. I skrytykował Ryszarda Petru za pomysł samorozwiązania Sejmu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Pierwsze od 16 grudnia obrady Sejmu mają się zacząć w południe. Dla marszałka Marka Kuchcińskiego i całego PiS będzie to 34. posiedzenie. Znaczna część opozycji w dalszym ciągu uważa, że do tej pory nie zakończyło się 33. posiedzenie. Bo to co działo się w Sali Kolumnowej to złamanie prawa.

- Protestowaliśmy, ludzie spali na sali sejmowej, były protesty przed Sejmem. To coś znaczy. Nie może być tak, że dziś powiemy: wszystko się skończyło, zacznijmy zajmować się zgłoszonymi ustawami. Ludzie oczekują od nas, że nie pozwolimy na to, by sankcjonowano łamanie prawa - mówił szef PO Grzegorz Schetyna w "Poranku Radia TOK FM".

I zapowiedział, że posłowie Platformy nie zakończą protestu na Sali Plenarnej, do czasu dokończenia 33. posiedzenia Sejmu. A jeśli marszałek Marek Kuchciński podejmie próbę rozpoczęcia 34. posiedzenia "będziemy przy mównicy".

- Nie pozwolimy na to, bo to niezgodne z prawem. To początek naszego planu.

Gorący dzień w Sejmie. Wciąż nie wiadomo, gdzie odbędą się obrady i cz w ogóle uda się rozpocząć obrady>>>

"Labilny" Petru

Jak zapowiedziała w TOK FM Krystyna Lubnauer, posłowie Nowoczesnje nie mają zamiaru blokować mównicy. Choć tak jak PO, uważają, że nie można zaczynać 34. posiedzenia, bo nie zostało zakończone poprzednie.

Czy PO i Nowoczesna będą więc dziś działać wspólnie? Grzegorz Schetyna jest sceptyczny. Bo jak stwierdził, Ryszard Petru jest "dość labilny, jeśli chodzi o decyzje, które podejmuje".

- Nie wiem, jakie dziś będzie nastawienie klubu Nowoczesnej... W perspektywie na pewno będzie współpraca i porozumie między naszymi ugrupowaniami, bo jest duża wspólnota celów, historii, życiorysów - mówił przewodniczący Platformy.

I krytykował zgłoszony wczoraj przez Ryszarda Petru pomysł samorozwiązania Sejmu. - Nikt nie poprze tego wniosku. To nie jest czas na wybory. Dziś wcześniejsze wybory mogą się skończyć, przy niskiej frekwencji, większością konstytucyjną dla Prawa i Sprawiedliwości.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM