Radny PO dyskryminuje dziennikarkę z powodu orientacji seksualnej

Tadeusz Adamus, radny PO i wiceprzewodniczący rady miasta w Tomaszowie Mazowieckim dyskryminuje dziennikarkę lokalnego tygodnika ze względu na jej orientację seksualną. W lokalnym serwisie internetowym napisał: ?Pani redaktor jako mniejszość seksualna nie ma najmniejszych szans, aby zostać kiedykolwiek radną?. - To homofobia i seksizm - mówi oburzona dziennikarka.
Poszło o artykuł pt. "Dla kogo ten sztandar" opublikowany w "Tomaszowskim Informatorze Tygodniowym". Agnieszka Łuczak zarzuciła w nim radnym, że zajmują się mało ważnymi sprawami, a pomijają najbardziej palące problemy miasta. Samorządowców pochłonęła bowiem dyskusja o sztandarze, który chcą ufundować miastu z okazji dwudziestolecia uchwały o samorządzie terytorialnym.

Na sztandarze mają znaleźć się słowa "Bogu, ojczyźnie, społeczeństwu". "Niektórzy noszą wciąż głębokie przekonanie, że z Bogiem na ustach w naszym kraju dużo łatwiej robi się karierę polityczną. (...) Przed takimi ludźmi i przed poniewierką na sztandarze, który powiewać będzie nad ciałem, jak na razie ułomnym i nieudolnym, Boga należałoby raczej chronić" - napisała dziennikarka.

"Trzeba myśleć głową, a nie jajnikami"

Choć Tadeusz Adamus nie jest wielkim zwolennikiem umieszczenia słów na sztandarze ("żyjemy w kraju laickim, a nie wyznaniowym, ale jestem gotów zagłosować za tymi słowami" ) to już na wstępie listu zatytułowanego "Trzeba myśleć głową" opublikowanego na portalu NaszTomaszów.pl pisze: "Rozumiem, że pani redaktor, jako mniejszość seksualna nie ma najmniejszych szans zostać kiedykolwiek radną, ale to nie powód aby wylewać osobiste żale na osoby, które pracują niezależnie od dziennikarskiej oceny na rzecz miasta."

"Pani redaktor jest zaślepiona swoim antyklerykalizmem, nienawiść przesłania perspektywę racjonalnego myślenia. Niepotrzebnie (...). Artykuł przekonuje mnie jeszcze do jednej rzeczy. Parytety to porażka, bo trzeba myśleć głową, a nie jajnikami" - czytamy dalej.

"To cios poniżej pasa"

- Ordynarnie i brutalnie mnie zaatakował, żeby nie powiedzieć, że mi dokopał - mówi oburzona Agnieszka Łuczak. - Nie wstydzę się i nie wyprę się swojej orientacji seksualnej, ale to jest wyraz homofobii, ksenofobii i seksizmu. I takie rzeczy mówi członek partii uważającej się za nowoczesną i europejską - zdumiewa się. - To jest poza wszelkimi normami. W innym europejskim mieście natychmiast straciłby mandat radnego - dodaje.

Za zachowanie Adamusa dziennikarkę przeprosił Grzegorz Haraśny, wiceprezydent Tomaszowa Mazowieckiego, przewodniczący lokalnej PO: - Jestem zaniepokojony i zniesmaczony. Jest mi wstyd, że czegoś takiego dopuścił się człowiek z mojej organizacji.

- To ewidentny przypadek ataku ad personam bez merytorycznej dyskusji. To jest cios poniżej pasa. Nie przystoi nikomu, a tym bardziej członkowi, jakby nie było, liberalnej organizacji - nie ma wątpliwości Haraśny.

Adamus "nie uważa się za homofoba"

Autor tych rewelacji przebywa na zwolnieniu lekarskim. Nie ma sobie nic do zarzucenia. Swoich przekonań nie ukrywa: - Mniejszości seksualne nie przeszkadzają mi dopóki nie wychodzą z nich kompleksy, które próbują wyładować i narzucić innym swój punkt widzenia. Nie uważam się za homofoba - pytany szybko prostuje w rozmowie TOK FM. Po prostu nie zgadzam się na obrażanie radnych - tłumaczy. Podejście pani redaktor do rady miasta wynika z jej orientacji seksualnej - podsumowuje.

Elżbieta Radziszewska, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania nie wątpliwości, że każdy kto dyskryminuje nie powinien pełnić funkcji publicznej. W liście skierowanym do Adamusa przywołuje go do porządku. - Na osobie publicznej ciąży większa odpowiedzialność za słowa niż na każdej innej. Walka polityczna nie oznacza bycia nieporządnym człowiekiem, są przecież granice przyzwoitości - ocenia w rozmowie z nami.

Nastroje w partii ponure. "Można odczytać, że jest homofobem"

Sprawą radnego na najbliższej radzie powiatu zajmą się partyjni koledzy. Niewykluczone, że do sądu koleżeńskiego trafi wiosek o jego ukaranie. Sąd może go upomnieć, zawiesić lub pozbawić praw członkowskich. Nastroje w partii nie wróżą niczego dobrego dla Adamusa: - Nie ma chyba nikogo, kto by się w tej sytuacji z nim solidaryzował - zdradza Grzegorz Haraśny.

Na wyjaśnienia czeka też przewodniczący tomaszowskiej rady miasta Zenon Łaski: - Przesadził. Wolałbym nie czytywać takich artykułów. Można z niego odczytać, że pan Adamus jest homofobem - mówi zakłopotany.

Kontrowersyjny radny dał się już poznać z nie najlepszej strony. W poprzedniej kadencji policja zamknęła go na noc w izbie zatrzymań za wszczynanie po pijanemu burd na ulicy. Po tym ekscesie zrezygnował on z funkcji wiceprzewodniczącego rady miasta.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM