Komisja Palikota chce rewolucji w rozwodach

W czasie rozwodów sądy dyskryminują ojców - twierdzą posłowie z komisji ?Przyjazne Państwo? i dlatego chcą przenieść na polski grunt rozwiązanie wprost ze Stanów Zjednoczonych.
Propozycja - jak dowiedziało się TOK FM - jest rewolucyjna: po rozwodzie prawo do pełnej opieki nad dzieckiem zachowałoby zawsze oboje rodziców. Z tym, że musieliby podzielić się po równo tą opieką. Przykładowo: ich pociecha pół miesiąca mieszkałby u matki, drugie tyle u ojca. Nie byłoby to jedynie możliwe w sytuacjach patologicznych.

"To szansa dla rozwiedzionych ojców na pełny udział w wychowaniu dziecka"

Teraz w przypadku rozwodu lub separacji prawo do opieki nad dzieckiem uzyskuje najczęściej tylko jeden z rodziców. Drugi skazany jest tylko na krótkie, kilkugodzinne wizyty w tygodniu lub weekendy.

A to - jak twierdzi posłanka Hanna Zdanowska z komisji "Przyjazne Państwo" - źle wpływa na relacje rodzinne. - Prawo do opieki nad dzieckiem dostają z reguły matki. A, niestety, sądy nie patrzą na chęci i zaangażowanie ojca w jego wychowaniu. Chcemy więc dać im szansę na pełny udział w takiej opiece - wyjaśnia posłanka PO.

Ojcowie alarmują: Jesteśmy dyskryminowani przez sądy

To, o czym myśli komisja Janusza Palikota, dobrze znane jest już od wielu lat w Stanach Zjednoczonych. Gdy okazało się, że takie rozwiązanie zdało tam egzamin, na wprowadzenie podobnych regulacji zdecydowały się Niemcy, Francja, a ostatnio także Włochy.

Tymczasem komisja "Przyjazne Państwo" zainteresowała się tematem, gdy zgłosili się do niej sami ojcowie. - Statystyki ostatnich lat pokazują, że w rozwodach prawo do opieki nad dzieckiem dostaje tylko około 5 proc. z ojców. Pozostali muszą o nie walczyć - zauważa w rozmowie z TOK FM Krzysztof Wiśniewski z Centralnego Stowarzyszenia Obrony praw Ojca i Dziecka.

- A właśnie opieka równoważna daje możliwość wychowania dziecka przez oboje rodziców. I to na równych prawach - twierdzi Wiśniewski. Przypomina, że w ubiegłym roku organizacje broniące praw ojców skierowały list do premiera z prośbą przyjęcia przez rząd ustawy wprowadzającej opiekę równoważną.

Psychologowie zalecają ostrożność, opozycja stawia warunki

Nie wszyscy jednak do tej propozycji nastawieni są entuzjastycznie. Ostrożnie podchodzą do niej psychologowie i pedagodzy. - Każdy przypadek nadal powinien być rozpatrywany indywidualnie - uważa psycholog Justyna Dzięgielewska. - Nie w każdej sytuacji taka opieka "pół na pół" sprawdzi się. Choćby dlatego, że rozwiedziony tata przecież może nie mieć warunków ekonomicznych do tego, aby mieszkało u niego czy przebywało dziecko - twierdzi.

W tym tygodniu w Sejmie ruszą pierwsze prace nad propozycją. Na posiedzeniu komisji "Przyjazne Państwo" posłowie będą decydować o kształcie projektu ustawy. Pomagać im w tym będą przedstawiciele organizacji broniących praw ojców, którzy pomogą im w jej napisaniu.

Taka propozycja - choć na etapie prac w Sejmie może się jeszcze zmienić - ma szanse wejść w życie. Popierają ją także przedstawiciele opozycji, ale pod pewnymi warunkami. - Muszą za tym iść także inne działania. Np. trzeba zwiększyć rolę mediacji. Przydałyby się także szkolenia sędziów, a zwłaszcza sędzin - zastrzega Joanna Kluzik-Rostkowska z PiS.

Zrównanie praw ojców i matek po rozwodzie - popierasz pomysł komisji Palikota?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM