Lewica chce zalegalizować związki homoseksualne. Pracuje nad ustawą

SLD wraca do rejestracji związków partnerskich po siedmiu latach. Projekt ustawy, który ma pozwolić parom homoseksualnym na wspólne opodatkowanie się i dać im prawo do dziedziczenia w czerwcu ma trafić do laski marszałkowskiej. Nowe przepisy mogą także objąć żyjące bez ślubu pary heteroseksualne.
W 2003 roku kontrowersyjne przepisy dotyczące par homoseksualnych próbowała przeforsować ówczesna senator SLD prof. Maria Szyszkowska. Ostatecznie projekt ustawy, który napisała, nie trafił do Sejmu. Teraz to on jest podstawą do przygotowania nowych przepisów.

Nad tym, jak one będą ostatecznie wyglądać, debatował we wtorek klub Lewicy ze środowiskami homoseksualnymi, które mają pomóc w napisaniu ustawy.



- Dyskusja okazała się bardzo owocna. Wielu kolegów i koleżanek z partii nie wiedziało, jakie są tak naprawdę potrzeby tego środowiska i jak głęboka jest w Polsce dyskryminacja - mówi w rozmowie z TOK FM Izabela Jaruga-Nowacka, posłanka SLD. Dodaje, że klub zadecydował o powołaniu wspólnego roboczego zespołu - przedstawicieli gejów i lesbijek oraz polityków Sojuszu, którzy dopną do końca prace nad ustawą.

Ale - co ważne - ustawa może dotyczyć także par heteroseksualnych, żyjących bez ślubu. - Taką wolę wyraża część moich partyjnych kolegów - potwierdza Katarzyna Piekarska z SLD, która kieruje pracami nad ustawą o związkach partnerskich.

Geje i lesbijki chcą rozwiązań, które "ułatwiłyby im życie"

Co ma znaleźć się w przygotowywanym projekcie? Prawo do wspólnych rozliczeń podatkowych, do dziedziczenia, a także takie kwestie jak możliwość pochowania zmarłego partnera czy bycia pełnomocnikiem procesowym partnera. Pary homoseksualne mają mieć także zagwarantowane prawo do otrzymywania informacji o stanie zdrowia partnera i podejmowania decyzji związanych z jego leczeniem.

Homoseksualiści jednocześnie deklarują, że nie starają o zrównienie ich związków z małżeństwami. - Respektujemy polską konstytucję. Chcemy takich rozwiązań, które ułatwiłyby nam życie - zastrzega Tomasz Szypuła z Kampanii Przeciw Homofobii.

Ustawa wejdzie w życie za pięć-dziesięć lat?

Nikt na lewicy nie wierzy, że w obecnej kadencji taki projekt uda się uchwalić. Yga Kostrzewa z Grupy Inicjatywnej do spraw związków partnerskich twierdzi, że zanim on wejdzie w życie minie co najmniej "pięć, a może i dziesięć lat". - Ale warto mieć taki gotowy projekt, aby móc go przyjąć, gdy przyjdą bardziej sprzyjające do tego czasy - mówi Katarzyna Piekarska. Dodaje też, że gotowy projekt lewicy zmusi też inne ugrupowania do jasnego ustosunkowania się do mniejszości seksualnych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny