Nabór do przedszkoli: nie wszędzie starczy miejsc

W całym kraju trwa nabór do przedszkoli - to dla rodziców nerwowy okres, bo już dziś wiadomo, że miejsc dla wszystkich dzieci nie starczy. Reporterzy TOK FM sprawdzili, jak wyglądają zapisy w największych miastach Polski.
- Bezmyślne działania władz dotyczące udostępnienia terenów deweloperom bez zabezpieczenia bazy szkolnej i przedszkolnej spowodowały to, że w tym momencie dzielnice dużych miast mają problem - mówi w TOK FM Grzegorz Żurawski, rzecznik ministerstwa edukacji. Szybkie naprawienie tych błędów to zadanie często przekraczające możliwości finansowe gminy.

W takim wypadku można szukać przedszkoli niepublicznych. - Jeżeli są to prawdziwe przedszkola a nie klubiki, to one również są dotowane przez gminę i również są pod nadzorem kuratora - podpowiada Żurawski. A my sprawdzamy, jaka sytuacja panuje w przedszkolach w poszczególnych miastach.

Warszawa

W Warszawie zapisanie trzylatka do wybranego przedszkola to jak los na loterii. Na ponad 12,5 tys. miejsc przypada ponad 17 tys. maluchów. Nie trzeba jednak wpadać w panikę, bo część z tych 17 tys. dzieci - od 10 do 15 proc. - na pewno nie pójdzie do przedszkoli - mówią urzędnicy.

Każdego roku, gdy skończy się zapisywanie maluchów, okazuje się, że miejsca są, ale w innych placówkach niż planowaliśmy: - W ubiegłym roku oczywiście była pewna liczba dzieci, które nie dostały się do przedszkola, ale było też ponad 800 wolnych miejsc. I to się potem jakoś wyregulowało. Jak rodzice muszą, to gdzieś to miejsce znajdą - mówi Jolanta Lipszyc, dyrektor Biura Edukacji stołecznego ratusza.

- Złożonych podań jest już sto. To dużo z racji tego, że mamy 75 wolnych miejsc w grupach trzylatków - mówi Monika Magdalena Bachańska, dyrektor przedszkola na Ursynowie. O przyjęciu malucha do przedszkola nie decyduje kolejność zgłoszeń, ale chociażby fakt, że matka sama wychowuje dziecko. Tutaj jednak placówki oszukać się nie da składając fałszywe dokumenty: - Może niektórzy rodzice próbują, jednak nie może zaistnieć taka sytuacja: należy złożyć stosowne dokumenty, które poświadczają to, że matki są samotne lub ojcowie są samotni i wychowują dziecko - podkreśla Bachańska.

Internetowa rekrutacja maluchów do stołecznych przedszkoli potrwa do 9 kwietnia, a składanie osobiste wniosków w placówkach do 12 kwietnia.

Kraków

Do środy rodzice maluchów z Krakowa mogą zapisywać dzieci do przedszkoli. Miejsca jeszcze są, ale pula wolnych kurczy się z dnia na dzień. Mimo że miasto przygotowało 500 dodatkowych miejsc, maluchów jest o 700 więcej niż przed rokiem.

Marta, mama niespełna trzyletniej Kasi, już martwi się, czy w przedszkolu znajdzie się miejsce dla jej córki: - Nie wiem, co w tym momencie zrobimy. Jak sobie poradzimy? - pyta.

Według wiceprezydent Elżbiety Lęcznarowicz problemu z miejscami, by nie było gdyby rodzice nie byli tacy wymagający: - Miejsca przygotowujemy na ten wskaźnik, który zawsze jest, tj. 87-85 proc. Ale nigdy nie możemy odpowiedzieć na pytanie: czy rodzic zechce posłać w tym czy w tamtym rejonie do przedszkola?

W ubiegłym roku do przedszkoli w Krakowie nie dostało się 1,2 tys. dzieci. Miasto przygotowało dla maluchów 17 818 miejsc, z tego ponad prawie 2,5 tysiąca w szkołach podstawowych. Zarejestrowanych chętnych już jest ponad 15 tysięcy.

Lublin

W przedszkolach miejskich jest 8 tys. miejsc, ale nie powinno się zapominać, że są też przedszkola prywatne. W ostatnich dwóch latach miasto robiło, co mogło, by liczbę miejsc w przedszkolach zwiększyć; sale tworzono m.in. na korytarzach. Teraz, niestety, nie ma już gdzie: - Niestety nie mamy warunków lokalowych, żeby stworzyć jeszcze kolejny oddział - mówi szefowa wydziału oświaty, Barbara Czołowska.

Z góry wiadomo, że miejsc w miejskich przedszkolach zabraknie. Rodzice działają więc asekuracyjnie: - Ja złożę wnioski do czterech przedszkoli, bo mi bardzo zależy, żeby dziecko zostało przyjęte do przedszkola - mówi jedna z mam.

W Lublinie powstało ostatnio 17 przedszkoli prywatnych. Płaci się za nie jednak nawet dwa razy więcej niż za przedszkola miejskie.

Trójmiasto

Trójmiasto organizuje rekrutację do przedszkoli na dwa sposoby: w Sopocie i Gdyni tradycyjny, przez składanie podań, w Gdańsku przy pomocy internetu.

Wnioski o przyjęcie do przedszkola w Gdyni można składać do 19 kwietnia. W sumie miasto proponuje około 5 tys. miejsc dla maluchów. Wiceprezydent miasta Ewa Łowkiel jest spokojna: - Rekrutacja do przedszkoli trwa cały rok. W ubiegłym roku w jej wyniku 150 dzieci nie dostało się do przedszkoli, po czym we wrześniu było 70 wolnych miejsc.

W Sopocie w siedmiu przedszkolach jest 700 miejsc - metoda naboru tradycyjna. - Rodzic zgłasza się bezpośrednio w danej placówce przedszkolnej, pobiera kartę zgłoszeniową, wypełnia i ma termin do 17 maja, żeby złożyć taki dokument. Nie będzie na pewno problemu z miejscami - zapewnia Piotr Płocki z wydziału oświaty.

W Gdańsku internetowa walka o 8,5 tys. miejsc już się zakończyła, ale emocje podczas ogłaszania wyników są bardzo prawdopodobne - rok temu zabrakło miejsc dla kilkuset maluchów. Wyniki tegorocznego naboru 6 kwietnia.

Bydgoszcz

W Bydgoszczy elektroniczny nabór ruszy dopiero 20 maja, bo ratusz daje rodzicom czas na rozliczenie się z fiskusem. W przedszkolach jest 9 tys. miejsc, a listy dzieci przyjętych do przedszkola zostaną ogłoszone 18 czerwca. - Wręcz modlę się o miejsce, bo boję się, że znowu zostaniemy na lodzie. W styczniu nie udało mi się córki zapisać do przedszkola prywatnego. Przyszłam o 6.00 rano, stanęłam w kolejce i byłam 44, a przyjęto ponad 30 dzieci. Na opiekunkę mnie nie stać. Musiałabym zapłacić jej 600 złotych, a zarabiam 1300. Po prostu mi się to nie opłaca. - tłumaczy mama dwuletniej Moniki.

Katowice

Ponad siedem tysięcy miejsc i o kilka razy więcej chętnych - tak wygląda sytuacja w katowickich przedszkolach. W tym roku po raz pierwszy rekrutacja odbędzie się przez internet - ma to zapewnić spokój rodzicom.

O przyjęciu dziecka do przedszkola decydować będą wyłącznie spełnione kryteria. System będzie przydzielał dziecko podliczając liczbę uzyskanych przez nie punktów. - Pomysł bardzo dobry. Kwitnie nepotyzm i znalezienie miejsca graniczy z cudem - mówi jeden z rodziców. Liczba chętnych w większości miast w regionie zazwyczaj przekracza liczbę miejsc, dlatego pracownicy oświaty nie ukrywają, że młodsze dzieci mogą zostać bez przedszkoli.

Elektroniczny nabór do katowickich przedszkoli rozpocznie się 6 kwietnia i potrwa do 23 kwietnia.

Łódź

W Łodzi, po fatalnym ubiegłym roku, tegoroczna rekrutacja przebiega spokojnie. - Na dzień dzisiejszy mamy jeszcze miejsca - uspokaja wiceprezydent miasta, Wiesława Zewald. - Pierwszy dzień był trudny, gdy wszyscy zaczęli coś sprawdzać, ale do dnia dzisiejszego nie mamy żadnego problemu. Mamy wręcz optymistyczne informacje. Otóż rodzice uczniów przyszłych klas pierwszych, czyli sześciolatków, zapisują chętniej do szkół - dodaje. Takie działanie zwalnia więc miejsca w przedszkolach.

Tegoroczna rekrutacja trwa jeszcze do końca miesiąca.

Wrocław

O tysiąc miejsc więcej niż w ubiegłym roku Wrocław przygotował dla swoich przedszkolaków. W tym roku zmieniły się też kryteria naboru. Pierwszeństwo mają dzieci tych rodziców, którzy płacą podatki we Wrocławiu.

- Tutaj żyją, tutaj się rozliczają, tutaj płacą podatki. Płacą podatki i mają prawo wymagać. Mamy nadzieję, że w związku z tym nie będzie problemów z "cudem meldunkowym" - mówi Paweł Czuma z urzędu miejskiego. W ubiegłym roku, tuż przed rekrutacją, we Wrocławiu zameldowano 1400 dzieci w wieku przedszkolnym.

W tym roku nabór znów jest internetowy. Urzędnicy zapewniają, że serwery powinny być bardziej wytrzymałe niż w latach ubiegłych: - Skłamałbym mówiąc, że nie zdarzały się kilkunastominutowe przestoje sieci - mówi Czuma. - Jedyna prośba jest taka, żeby nie robić tego ostatniej godziny ostatniego dnia - apeluje

W przedszkolach znajdzie miejsce 85 proc. wrocławskich dzieci w wieku od 3 do 6 lat.

Poznań

W Poznaniu jest nieco lepiej, niż rok temu, ale i tak nie wszystkie dzieci dostaną się tam, gdzie chcą ich rodzice. Bo wciąż mamy wyż demograficzny. Dziś kończy się nabór do poznańskich przedszkoli. Tutaj dla trzylatków miasto przygotowało 13,5 tys. miejsc.

Urzędnicy cieszą się, bo ich apel o wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły odniósł sukces, a to m.in. dzięki temu, że rodzice wysyłali swoje sześcioletnie dzieci do szkół zwalniając miejsca w przedszkolach. Mimo tego, na pewno będzie więcej chętnych niż jest miejsc w przedszkolach.

Podczas rekrutacji zdarzały się przypadki, że rodzice wpisywali, że samotnie wychowują dziecko, żeby załapać się na wolne miejsce. - Choć mieszkają razem i prowadzą gospodarstwo wspólne wpisują, że są samotnymi rodzicami - przyznaje Kamila Dudzik z poznańskiego przedszkola nr.69.

Szczecin

W Szczecinie, podobnie jak w wielu miastach, rodzice rejestrują swoje pociechy przez internet. Rekrutacja potrwa tu do połowy kwietnia i w tym roku jest spokojna: miastu udało się wygospodarować 9,5 tys. miejsc, dodatkowo ok. 2 tys. miejsc jest w przedszkolach niepublicznych. Wszystko wskazuje na to, że miejsc dla przedszkolaków nie zabraknie.

Grupy przedszkolne w Szczecinie będą 30-osobowe, choć podobno to tylko tymczasowo. Miasto liczy na to, że luźniej zrobi się w 2012 roku, kiedy sześciolatki trafią do szkół.

Dyrektor wydziału oświaty szczecińskiego magistratu, Lidia Rogaś, przedstawia statystyki, wylicza i liczy na niską frekwencję: - Płaczą, nie chcą do przedszkola. Zawsze jakaś babcia się lituje i mówi: ja zostanę z dzieckiem. Ta frekwencja zawsze jest mniejsza niż na papierze.

Pomysł zagęszczenia w przedszkolach nie spodobał się rodzicom, zawiązał się nawet komitet obrony przedszkolaków, na jego czele stanął ojciec czteroletniej Marcelinki, Jan Laszkiewicz: - Urzędnicy muszą wystąpić z projektem zwiększenia ilości miejsc na dalsze lata.

Po kilku burzliwych spotkaniach udało się dojść do kompromisu. Miasto zapowiedziało budowę trzech przedszkoli i obiecało od września zatrudnić dodatkowe osoby do pomocy przedszkolankom.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM