Amnesty International: W majestacie prawa zginęły tysiące ludzi

W 2009 roku, w 18 państwach na całym świecie, wykonano co najmniej 714 wyroków śmierci (wyłączając tysiące egzekucji w Chinach ). - Nie można zapominać, że za tymi statystykami kryją się konkretni ludzie - mówiła Draginja Nadażdin, dyrektorka Amnesty International Polska. Tymczasem w Rosji mówi się o wprowadzeniu kary śmierci dla organizatorów zamachów terrorystycznych.
17-letnia Iranka Delara Darabi oraz jej 19-letni narzeczony Amir Hossein Sotouden we wrześniu w 2003 r. włamali się do mieszkania 58-letniej ciotki dziewczyny. W trakcie włamania kobieta została zamordowana. Początkowo Delara przyznała się do zabójstwa, później jednak wycofała swoje zeznania, tłumacząc, że to Hossein prosił ją, by wzięła winę na siebie. Przekonywał, że Delara jako niepełnoletnia nie może być skazana na śmierć.

W maju 2009 r. dziewczyna została powieszona za morderstwo, którego najprawdopodobniej nie popełniła. Wyrok został wykonany, mimo iż kilkanaście dni wcześniej irańskie władze poleciły wstrzymać egzekucję na dwa miesiące, oraz mimo protestów na całym świecie. To tylko jedna z tysięcy historii ludzi skazanych na karę śmierci w ubiegłym roku.

Chiny, Iran, Irak, Arabia Saudyjska i USA

Jak wynika z opublikowanego dzisiaj raportu Amnesty International dotyczącego orzekania i wykonywania kary śmierci, najwięcej egzekucji wykonano w Chinach - tu ich liczbę szacuje się na tysiące, w Iranie - 338 straceń, Iraku - 120, Arabii Saudyjskiej - 69 egzekucji i Stanach Zjednoczonych, gdzie stracono 59 osób.

Przykładem stosowania kary śmierci jako formy represji politycznej jest Iran. Aż 112 egzekucji spośród 388 było wykonanych w ciągu 8 tygodni w okresie pomiędzy 12 lipca - dniem wyborów prezydenckich - a 5 września, dniem zaprzysiężenia Mahmuda Ahmadineżada na prezydenta Iranu.

Europa wolna od kary śmierci?

W 2009 r. - po raz pierwszy odkąd swoje statystyki prowadzi Amnesty International - nie przeprowadzono żadnych egzekucji w Europie. 2010 rok będzie jednak inny. Kilkanaście dni temu stracono na Białorusi dwóch mężczyzn.

Niewykluczone, że Białoruś wkrótce przestanie być jedynym europejskim krajem, gdzie kara śmierci jest jeszcze orzekana. W reakcji na wczorajszy zamach w moskiewskim metrze, w którym zginęło 39 osób, izba wyższa rosyjskiego parlamentu ma zgłosić projekt poprawek, wprowadzających do rosyjskiego prawa kryminalnego karę śmierci dla organizatorów szczególnie krwawych ataków terrorystycznych, które spowodują śmierć wielu ludzi. Rosja nie zniosła oficjalnie kary śmierci, ale obowiązuje w niej moratorium.

Ruch przeciwko karze śmierci

Blisko dwie trzecie państw nie stosuje kary śmierci, usuwając ją z prawa karnego lub wprowadzając moratoria. Do krajów, które zniosły karę śmierci, w ubiegłym roku dołączyły Burundi i Togo. - Mamy nadzieję, że świat wolny od kary śmierci jest coraz bliżej - powiedziała na konferencji prasowej szefowa AI Polska Draginja Nadażdin.

Uczestnicy konferencji wskazywali, że trzeba ludzi uświadamiać, jak wiele osób - często niewinnych - zostaje zabitych w majestacie prawa. - W Polsce trzeba zmienić przekonanie, że kara śmierci jest dobra i przydatna, że może być nawet postulatem politycznym - mówiła Halina Bortnowska, przewodnicząca Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i działaczka grupy Horyzont - Przeciw Karze Śmierci.

B. sędzia Sądu Najwyższego, Teresa Romer - która orzekała, kiedy w Polsce obowiązywała jeszcze kara śmierci - tłumaczyła, że kara śmierci jest zaprzeczeniem edukacji - podstawowego założenia kary. - Ludzie, którzy dokonali okropnych rzeczy powinni mieć możliwość naprawienia zła, które wyrządzili - przekonywała.

Cały raport dostępny na stronie Amnesty International

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny