Chcesz zagrać partię pokera z sąsiadem? Ostrożnie! To nielegalne

Rząd uznaje pokera za grę hazardową, pokerzyści zaś traktują ją jako sport i grę strategiczną. Nie dość, że w ustawie o grach hazardowych brak definicji pokera, to jeszcze towarzyska rozgrywka z sąsiadem może sporo kosztować. I nie chodzi tu tylko o przegrane w karty pieniądze.
Ustawa o grach hazardowych wymienia blackjacka, baccarata i pokera jako te pod szczególnym nadzorem, bo - według przepisów - o wygranej decyduje tu jedynie los. Największe kontrowersje teoretyków gier i samych graczy budzi właśnie zapis o pokerze.

- To całkowicie inna gra niż np. ruletka, gdzie o wyniku decyduje tylko szczęście i gracz na dłuższą metę zawsze przegrywa - zauważa Igor Apenit, menadżer w Pokernews.pl i pokerzysta. - Najlepsze porównanie według mnie jest pomiędzy pokerem a spekulacją na giełdzie czy walutach - dodaje Apenit.

Z kolei Jarosław Andruszkiewicz, konsultant w branży hazardowej ocenia, że poker jest zdecydowanie bliżej brydża niż innych gier karcianych, jeśli mowa o umiejętnościach, jakich potrzebuje gracz, żeby wygrać partię. - Kluczem jest zarządzanie posiadanymi zasobami - tłumaczy. - Obojętne, czy to są żetony czy pieniądze. Gracze inwestują posiadane środki w konkretne układy kart i właśnie ten układ to jedyny element losowy w grze - wyjaśnia Andruszkiewicz.

- Lepszy wygrywa wykorzystując matematykę, statystykę, psychologię - wylicza Błażej Bilski z E-play.pl, wortalu dla graczy. - To są tylko karty, różnie się mogą rozłożyć - odpowiada Bilski zapytany, czy to gra losowa. - Tylko ten, kto wie jak je rozgrywać, będzie wygrywał na dłuższa metę - zastrzega Bilski.

Łamią prawo od pierwszego rozdania

Sęk w tym, że jeśli będziemy chcieli zażyć trochę "sportu" w zaciszu domowym, złamiemy prawo. - Organizowanie pokera poza kasynem może być uznane za niezgodne z prawem - przyznaje Sylwia Stelmachowska z Ministerstwa Finansów.

Nielegalna jest także gra z kolegami po pracy. W zgodzie z prawem jest tylko gra z krupierem albo na zorganizowanym w koncesjonowanym kasynie turnieju.

Fiskus przymknie oko. Do czasu...

Za grę w pokera w zaciszu domowym, nawet jeśli to nielegalne, nikt nie będzie ścigał. Chyba, że gra zacznie przynosić dochody. - Jeżeli poker jest organizowany w domu na potrzeby rodziny czy towarzyskie, państwo nie będzie w to ingerować - zapewnia Stelmachowska. - Jeśli jednak będzie to działalność służąca nielegalnym dochodom czy przestępczości hazardowej, sprawą zajmą się organy ścigania - przestrzega.

Przepisy w tej ustawie to absurd - podnosi Konrad Wnuk, jeden z pomysłodawców akcji Pokertoniehazard.pl. - Dobrze wiemy, że nikt nie będzie nas ścigał, jeśli zagramy z sąsiadem w pokera, nawet na pieniądze. Ustawa nie zabrania jednak gry na pieniądze w "brydża", "wojnę" czy "piotrusia" - wskazuje.

A los w tych grach ma większe znaczenie niż w pokerze - zgadzają się pokerzyści. - W świetle przytoczonych przepisów należy stwierdzić, iż brydż nie jest grą losową (wynik gry w brydża nie zależy od przypadku) i dlatego nie został wymieniony w katalogu gier w karty objętym przepisami ustawy o grach hazardowych - odpowiadają na te zarzuty eksperci z Ministerstwa Finansów.

Pokerzyści to nie margines, a poker to miliardowy interes

 - Tylko w internecie w pokera w Polsce gra kilkaset tysięcy ludzi. To spora rzesza - ocenia Błażej Bilski z E-play.pl. - Tak naprawdę poker to miliardowy biznes, gdzie 80 proc. graczy przegrywa, 15 proc. nie traci, a tylko 5 proc. jest w stanie osiągnąć zysk. Element szczęścia ma większy wpływ niż większość graczy chce przyznać i istnieją przypadki hazardzistów pokerowych, którzy tracą majątki - ostrzega Igor Apenit z Pokernews.pl.

Konstruując przepisy ustawodawca kierował się - według Ministerstwa Finansów - interesem państwa i ochroną samych pokerzystów. Ustawa o grach hazardowych ma być gwarancją tego, że przy pokerze nie będą "prane" pieniądze. Dodatkowo ma zagwarantować pokerzystom wypłacalność kasyn w przypadku wygranej w turnieju. Tyle, że graczom nie opłaca się grać w turniejach, bo podatki od wygranych wynoszą aż 25 proc. wygranej.

Apenit uważa, że polski rząd przegapił znakomitą okazję, żeby zalegalizować pokera i zyskać na podatkach. - Legalny poker dałby rządowi możliwość identyfikacji i leczenia nałogowych hazardzistów, a także kontrole nad organizatorami turniejów oraz opodatkowanie lig i klubów pokerowych - wylicza.

W Ministerstwie Finansów gotowy jest już projekt nowelizacji ustawy o grach hazardowych. Pracował nad nim międzyresortowy sztab ekspertów. Nowela przewiduje jeszcze większe restrykcje dla hazardu, w tym także gry w pokera. Odetnie możliwości grania on-line, bo ma zobligować internetowych providerów do blokowania witryn zajmujących się hazardem.

DOSTĘP PREMIUM