Rozmawiać z Rosją o prawach na Białorusi? "Prezes ma rację, inni nie wiedzą, co mówią"

- Jarosław Kaczyński w tej sprawie wyraził pogląd, który dominuje i który jest obowiązujący. Wszyscy się natrząsają nie mając zielonego pojęcia, o czym mówią - tak europoseł Pis Paweł Kowal bronił w studiu TOK FM stanowiska Jarosława Kaczyńskiego, który podczas niedzielnej debaty powiedział, że o prawach polskiej mniejszości na Białorusi trzeba rozmawiać z Rosją.
Jarosław Kaczyński podczas niedzielnej debaty telewizyjnej - odpowiadając na pytanie o politykę, jaką Polska powinna prowadzić wobec Białorusi - powiedział: - Musimy chronić Polaków za granicą. A w tej chwili tymi Polakami, którzy wymagają najdalej idącej ochrony są Polacy na Białorusi. Każdy prezydent musi się w to zdecydowanie angażować. To jest sprawa, o której warto rozmawiać także z Moskwą. Jeżeli będziemy mieli tutaj prezydenta Miedwiediewa, a ja będę prezydentem, to z całą pewnością tę kwestię postawię, chociaż Białoruś jest oddzielnym państwem, to jednak porozmawiać w tych sprawach warto. - Na wypowiedź tę od razu zareagował Bronisław Komorowski: - To niesłychane - powiedział i dodał, że o sprawach wewnętrznych Białorusi nie można rozmawiać z państwem trzecim, a tylko z władzami samej Białorusi.

Dziś w studiu TOK FM prezesa i kandydata na prezydenta swojej partii bronił Paweł Kowal, europoseł PiS zajmujący się polityka mniędzynarodową, b. wiceminister spraw zagranicznych. - Co to jest za pogląd, że o prawach mniejszości należy rozmawiać z dyktatorem? To pogląd z XIX wieku. Bronisław Komorowski oburzony w stu procentach nie miał racji. Prawami mniejszości są zasady ustalone jako gwarancja międzynarodowe. Oczywiście, że należy o tym rozmawiać. Jedynym państwem, które nie przystąpiło do Rady Europy jest Białoruś, która nie podpisała konwencji o prawach mniejszości. A Rosja do niej należy. Z kim mamy o tym rozmawiać jak nie z Rosją? - mówił Kowal.



Podkreślił, że stanowisko, jakie wyrażają krytykujący Jarosława Kaczyńskiego to "kompletne odwrócenie logiki" i ci, którzy tak uważają, "nie mają zielonego pojęcia, o czym mówią". Pogląd Komorowskiego poparli komentatorzy, m.in. dr Anna Materska-Sosnowska z UW.

Kowal dodał, że - mimo zarzutów wobec łamania przez Rosję praw człowieka - wciąganie ją przez Unię w ich obronę w państwach trzecich (tzw. "strategia przyciągania") ma sens, bo w taki sposób można wpływać na sytuację wewnątrz samej Rosji. - Jarosław Kaczyński wyraził obowiązujący, europejski pogląd i ci, którzy uważają inaczej, podważają politykę całej Unii - ocenił europoseł PiS.

Kowal został też poproszony o komentarz ws. znajomości języków u kandydata jego partii na prezydenta. - Nie ma konkurencji w tej dziedzinie między nim a Bronisławem Komorowski. Im lepiej polityk zna języki, tym lepiej, a roztrząsanie tego jest prowincjonalne - stwierdził Kowal.



Europoseł PiS sugerował, że krytyka kampanijnych działań Jarosław Kaczyńskiego jest często bezpodstawna - ostro ją odrzucał, podobnie jak część pytań. Na pytanie, czy prezes PiS pojawi się w TOK FM odparł, że Jarosław Kaczyński może obawiać się, czy zostanie obiektywnie potraktowany.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM