Palikot: Poznań nie może być Europejską Stolicą Kultury

Palikot nawołuje do wykluczenia Poznania z walki o Europejską Stolicę Kultury. Poseł z Lublina wykorzystuje sytuację, by pomóc swemu miastu - uważają władze Poznania.
Najpierw podał na blogu numer komórki wiceprezydenta Poznania, by wysyłać mu SMS-y o treści "Zrzucamy Cię". Teraz chce by największe wielkopolskie miasto wykluczono z walki o Europejską Stolicę Kultury w 2016 roku. Namawia internautów do słania w tej sprawie e-maili do ministra Bogdana Zdrojewskiego. To Janusz Palikot, który w ten sposób odwdzięcza się za poparcie, jakiego publicznie udzielili mu artyści Teatru Ósmego Dnia.

Przypomnijmy: dyrektor "Ósemek" wylądowała na dywaniku u wiceprezydenta Poznania (który dotuje Teatr), a szefowie zależnych od miasta placówek kultury podpisali się pod listem, w którym można przeczytać, że "kultura powinna być apolityczna". Czyli - nie bezpośrednio - potępili "Ósemki".

- Z pewnością nie może być stolicą kultury miasto, w którym nie ma wolności dla kultury - tłumaczy swój apel Palikot.

- To swego rodzaju gra nie fair - odpowiada Beata Mitmańska, dyrektor Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Poznania. Jej zdaniem poseł, chce w ten sposób zwiększyć szansę swojego miasta na wygraną w rywalizacji o Europejską Stolicę Kultury. - Lublin to na naturalny rywal Poznania, oczywiście obok pozostałych miast, które złożyły wnioski. Działanie Janusza Palikota wpisuje się w starania o stolicę w tym mieście - ocenia.

Poseł PO nie pozostawia suchej nitki na argumentacji poznańskich urzędników: - Nie trzeba szukać winy u Palikota, w Teatrze Ósmego Dnia i w całym świecie. Trzeba zadać sobie pytanie, co takiego głupiego, durnego, bezmyślnego zrobiliśmy, że teraz cała Polska się z nas śmieje.

- Może rzeczywiście nie jest rzeczą Janusza Palikota, by kwestionować poznańskie starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury - komentuje w rozmowie z TOK FM szefowa "Ósemek" Ewa Wójciak.

Ale to jej zdaniem nie zmienia faktu, że szanse Poznania na Europejską Stolicę Kultury - po skandalu, którego była jedną z bohaterek - są coraz mniejsze. - Stało się w tym mieście coś strasznego i to nas powinno wszystkich martwić, a nie to, co pisze Palikot - ocenia Wójciak.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM