Gronkiewicz-Waltz: Ważniejsza jest dla mnie opinia warszawiaków, nie biskupów

- Nawet przez moment zastanawiałam się nad referendum w Warszawie w sprawie upamiętnienia ofiar Smoleńska, ale zrezygnowałam - mówiła w Poranku TOK FM Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy. - Należy się spytać warszawiaków, bo nie może każdy z różnych stron Polski mówić, co będzie w Warszawie - dodała.
- Jeżeli chodzi o umiejscowienie pomnika na Krakowskim Przedmieściu, w sposób jednoznaczny mówię: to niemożliwe. I to opinia ekspercka, nie polityczna. I wola polityczna tutaj nic nie pomoże - mówiła w Poranku Radia TOK FM Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Krakowskie Przedmieście nie jest ani dla żadnego biurowca, ani dla żadnego pomnika - dodała.

- Mieszkałam i w Londynie i w Paryżu i zawsze są środowiska, które czczą różne osoby. Takie środowisko w Polsce jest wyjątkowe, bo wspierane przez największą partię opozycyjną - stwierdziła prezydent Warszawy. - Myślę, że z czasem będzie tak, jak kiedyś na pl. Piłsudskiego - będzie tam coraz mniej ludzi. Ja chętnie spytam przez "Barometr warszawski" mieszkańców miasta, czy chcą jeszcze jakiegoś innego upamiętnienia ofiar katastrofy, z zastrzeżeniem konserwatora, że nie na Krakowskim Przedmieściu - stwierdziła.

Skomentowała też wczorajsze oświadczenie przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski apb. Józefa Michalika, który jednocześnie odmówił angażowania się w spór o krzyż i wysunął żądania wobec polityków. - Najważniejsza jest dla mnie opinia warszawiaków, nie biskupów. Nawet przez moment zastanawiałam się nad referendum, ale zrezygnowałam - powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

- Jest takie przysłowie: "co nagle, to po diable". A przede wszystkim mamy zaraz wybory samorządowe i nie chcę, żeby pomniki się stały elementem kampanii wyborczej - podkreśliła. A krzyż? - Krzyż jest kwestią administratora terenu, czyli kancelarii prezydenta - podsumowała.

"Ego Palikota go zabije"

- Nie wiem, czy Palikot założy partię, bo nie jestem na bieżąco z nim w kontakcie - mówiła Gronkiewicz-Waltz komentując plany polityczne posła PO. - Jest osobą bardzo inteligentną, bystrą, jest też ważnym elementem Platformy. Ale boję się, że jego ego go zabije. Myślenie, że z założenia powinien być wicepremierem, jest nieco zadziwiające. Nawet nie wiem jaką tekę mógłby objąć - mówiła. - Może minister edukacji? - pytała Janina Paradowska. - Byłby kontrowersyjny. Minister edukacji nie może przeginać. A Palikot może nas odciągnąć od Mickiewicza, Norwida, a to też przecież element "duszy polskiej" - odpowiedziała wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej.

"Mam nadzieję, że warszawiacy mi zaufają"

Prezydent Warszawy komentowała też korzystne dla siebie wyniki sondaży przed wyborami samorzadowymi. Według wyników badań zleconych przez ratusz, 61 proc. warszawiaków uważa, że Hanna Gronkiewicz-Waltz dobrze wypełnia prezydencki mandat.

- Zawsze podchodzę do wyborów z pokorą. Są jak mecz: wynik może się zmienić w ostatniej chwili - mówiła o nadchodzących wyborach Gronkiewicz-Waltz. - Cała kampania dopiero przed nami i mam nadzieję, że warszawiacy mi zaufają. Jako faworytka tych wyborów mam trudną sytuację, bo wszyscy kontrkandydaci będą mnie ciągnęli w dół. Ale gdybym wygrała, byłabym pierwszym prezydentem stolicy w tym dwudziestoleciu, który zostałby na drugą kadencję. A warszawiacy zasługują na ciągłość władzy - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM