Chopin jest "za" dla wszystkich

Na ścianach wiszą portrety, przy portretach słuchawki i odtwarzacze mp3 - tak w absolutnym skrócie można opisać wygląd Kordegardy, do której we wtorek wprowadziła się wystawa Tomasza Kwiatkowskiego pt. "Chopin. Opowiadania".
"Mało jest teraz takich dobrych multimedialnych projektów - mówi Marta Trzepla, kierownik Kordegardy Chopin 2010 - Najłatwiej jest tak naprawdę powiesić na ścianach obrazy albo zdjęcia ludzie wiedzą, że mają wejść zobaczyć i to wszystko. Ta wystawa jest inna. Tutaj nie tylko się ogląda, ale można posłuchać portretów, można przeczytać opowieści ludzi, którzy przez to stają się żywymi osobami, a nie kawałkami papieru w galerii".

Podchodzę po kolei do zdjęć i słucham opowieści o Chopinie płynących z własnych doświadczeń i przeżyć sportretowanych osób. Najciekawsze jest właśnie to, że nie są to ani naukowe wywody, ani pełne patosu historie z piedestału tylko czasem luźne skojarzenia, osobiste historyjki i anegdoty.

O ile wystawa łączy w sobie element opowiadania i obrazu, to na jej otwarci została dodana do kompletu jeszcze jedna ze sztuk. Przy Chopinie nie może zabraknąć oczywiście muzyki. Taką też zapewnił Mateusz Kwiatkowski, kompozytor, muzyk, aktor mieszkający w Belgii i Holandii, a prywatnie syn Tomasza Kwiatkowskiego, który specjalnie na tę okazję przyjechał, żeby zagrać skomponowane do wystawy utwory.

"Mateusz jest moim artystycznym guru - mówi Tomasz Kwiatkowski - Zawsze się go pytam o zdanie, kiedy mam jakiś problem artystyczny."

Sam Mateusz przyznaje, że jest bardzo wymagającym krytykiem "Gdyby pomysł ojca mi się nie spodobał, to przekonywałbym go tak długo do zmian, aż by go zmienił. Inaczej bym po prostu nie zagrał"

"Ten mix wyszedł sam z siebie"

A skąd sam pomysł na połączenie rozmowy i zdjęć? Fotograf mówi, że oczywiście bodźcem do podjęcia tematu Chopina był sam rok chopinowski: "Pierwsza rzecz, jaka przychodzi do głowy, to zrobić portret Chopina" - mówi Kwiatkowski. "Ale nie zrobisz mu portretu siłą rzeczy, bo nie żyje. Kolejny pomysł to ulice im. Chopina. Chciałem biegać po polskich ulicach i robić zdjęcia. Pomniki, tabliczki i inne artefakty z nim związane, ale ja kocham robić zdjęcia ludziom i lubię też gadać, więc wyszedł sam z siebie taki mix."

W projekcie wzięło udział wielu ludzi kultury i sztuki: Grażyna Barszczewska, Andrzej Jacek Blikle, Maciej Buszewicz, Krzysztof Maria Byrski, Jarosław Chołodecki, Edyta Duda-Olechowska, Dariusz Dziekanowski, Wojciech Fibak, Julia Hartwig, Justyna Kabała, Eugeniusz Kabatc, Paweł Kowalski, Mateusz Kwiatkowski, Przemysław Lechowski, Joanna Maklakiewicz, Daniel del Rosal Garcia, Tomek Sikora, Jakub Słomkowski, Joanna Stańko, Wiesław Uchański i Zdzisław Wardejn.

Spytany skąd wziął tyle osób do jednego pomysłu w tak krótkim czasie, autor mówi: "Wszyscy Ci ludzie to znajomi, znajomi znajomych albo tak jak było z Julią Hartwig, po prostu bardzo chciałem jej zrobić zdjęcie, podszedłem do niej na jednym ze spotkań w domu kultury i bez problemu się zgodziła. Od razu spytała kiedy to ma być. Powiedziała mi kilka naprawdę pięknych słów o Chopinie"

Autor sam o Chopinie

Tomasz Kwiatkowski specjalnie dla radia TOK FM opowiedział też na koniec co jego osobiście pociąga w Chopinie: "Chopin okazał się być zwykłym facetem z sąsiedztwa. Miał kłopotu z kobietami, z dziewczynami. Trochę go bolało, trochę cierpiał. Trochę cierpiał na Polskę, trochę tęsknił, to wszystko jest tak bardzo Nasze, a przy okazji był tknięty palcem bożym i obdarzony genialnym talentem. To jest niesamowite, że 200 lat po jego urodzinach jest jedynym tematem, który nas wszystkich nie drażni. Przy każdym innym temacie są za i przeciw. Chopin jest "za" dla wszystkich."

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM