"Procent polityki rodzinnej przekracza zdrowy rozsądek". Pitera o zatrudnianiu bez konkursów

Co piąty urzędnik samorządowy, dostał pracę z pominięciem wymaganych prawem procedur. O tej smutnej statystyce wie minister Julia Pitera. I dodaje, że omijanie prawa zdarza się nie tylko w samorządach. - Bardzo pilnujemy konkursów w ministerstwach. Ale gorzej jest w instytucjach, gdzie dziennikarze mniej zaglądają. Procent polityki rodzinnej przekracza zdrowy rozsądek - mówiła w TOK FM. Ale podkreślała, że " to nie działo się za naszych czasów".
Tylko w jednym urzędzie w Bochni w ciągu roku bez wymaganych przez prawo konkursów zatrudniono aż 13 osób - informuje TOK FM. Ten przykład najlepiej obrazuje smutny proceder ujawniony przez NIK. Co piąty urzędnik pracujący w samorządzie zatrudniany jest z naruszaniem obowiązujących przepisów.

Wyniku raportu Najwyższej Izby Kontroli nie zaskakują min. Julii Pitery. - Doskonale o tym wiemy. Tylko problem polega na tym, że nie mamy wpływu na zatrudnianiu w samorządzie terytorialnym. To jest wyłącznie uprawnienie samorządu - mówiła w Poranku Radia TOK FM.



Minister odpowiedzialna za zwalczanie korupcji przyznała, że problem dotyczy też administracji rządowej. Ale od razu też podkreśliła: - To się nie działo za naszych czasów. Bardzo pilnujemy konkursów w ministerstwach - dodała Pitera.

Sytuacja wygląda gorzej w instytucjach, "do których dziennikarze mniej zaglądają". - My je kontrolujemy, ale nasze konstatacje są bardzo niepokojące. Procent polityki rodzinnej przekracza zdrowy rozsądek. To jest sytuacja zastała, nigdy niekontrolowana. To są instytucje, które tkwią w zaskorupiałym systemie i ta sytuacja narasta od lat - stwierdziła Pitera, która jednak nie ujawniła, o jakie instytucje chodzi.

Radziszewska "miała moralnego kaca"

Pełnomocnik rządu ds. korupcji bardzo cieszy się z tego, że premier Tusk nie zdymisjonował Elżbiety Radziszewskiej.

Burza wokół minister ds. równego traktowania wybuchła po jej wypowiedzi, że katolicka szkoła ma prawo zwolnić nauczycielkę lesbijkę. Dodatkowo w wywiadzie telewizyjnym wytknęła działaczowi zajmującemu się prawem antydyskryminacyjnym, że jest homoseksualistą.

W Poranku Radia TOK FM Julia Pitera powtarzała, że "Elżbieta nie jest homofobem". - Miała moralnego kaca po tym, co powiedziała - dodała.

Pitery nie martwią wypowiedzi przedstawicieli organizacji pozarządowych, którzy wprost mówią, że nie widzą szans na współpracę z Radziszewską. Według gościa Poranka Radia TOK FM organizacje "chyba nigdy nie chciały" współpracować z Elżbietą Radziszewską. - Akurat to wydarzenie (wypowiedź dla "Gościa Niedzielnego" - red.) było pretekstem do objawiania drugiej fali niechęci wobec niej - stwierdziła Pitera.



Elżbieta Radziszewska po środowej rozmowie z premierem mówiła, że pozostawienie jej w rządzie zobowiązuje ją "do jeszcze bardziej intensywnej pracy na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji i walki o równe traktowanie w naszym kraju".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM