"Nawoływanie do nienawiści". "Zagrożenie dla demokracji". O przemówieniu J. Kaczyńskiego

- Jarosław Kaczyński mówi ludziom, że nie jesteśmy państwem suwerennym - mówi w rozmowie z TOK FM dr Robert Sobiech, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - To zagrożenie dla demokracji. Zastanowiłbym się nad wnioskiem do Trybunału Stanu - dodaje prof. Marcin Król, historyk idei z UW.


- W rozmowie z TOK FM Paweł Deresz, mąż zmarłej posłanki Jolanty Szymanek-Deresz, wyrażał oburzenie porównywaniem pielgrzymki rodzin ofiar do marszu na Krakowskim Przedmieściu, nazwanym już przez komentatorów "marszem nienawiści". Jeżeli ktoś nie widział migawek telewizyjnych, to trudno sobie wyobrazić, co tam się działo. Cała oprawa, pochodnie... Prof. Głowińskiemu kojarzyło się to z 1933 rokiem w Niemczech - powiedziała prowadząca audycję Anna Laszuk. Co na to komentatorzy?

"Przekroczenie reguł demokracji"

- Co innego treść wystąpień, a co innego miejsce, w którym są wygłaszane. Gdyby wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego miało miejsce w parlamencie, mógłbym powiedzieć, że jego treść mi się nie podoba, ale w zasadzie wszystko jest w porządku. W parlamencie posłowie mają prawo mówić to, co chcą. Natomiast tu Jarosław Kaczyński z walką polityczną wyszedł na ulicę. Jest to absolutne przekroczenie reguł demokracji. Po to wymyślono parlament, żeby spory odbywały się w parlamencie, a nie na ulicy - mówi prof. Marcin Król

- Ale nienawiść artykułowana w parlamencie też by mi się nie podobała - powiedziała Anna Laszuk. - Mnie też by się nie podobała, ale uważam, że to się mieści w granicach demokracji. Wychodzenie z takimi rzeczami na ulicę - już nie. Co innego, gdy odbywa się zalegalizowany strajk, w konkretnej sprawie. Jednak to nie był strajk związku. To było wzywanie do nienawiści. Pamiętamy takie rzeczy z różnych złych okoliczności. Po to mamy demokrację, żeby tego nie było - odpowiada prof. Król.

"Trybunał Stanu?"

- Powiem brutalnie: z przeciwnikami tej formy życia, jaką zaakceptowaliśmy - a zaakceptowaliśmy demokrację - trzeba walczyć. Walczyć przy pomocy metod dostępnych władzy. W tym przypadku zastanawiałbym się nad Trybunałem Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego - mówi prof. Król. - My, choć mamy najróżniejsze zdanie o rządzie i o jakości naszej demokracji, nie powinniśmy się godzić na mniejszość, która nam zagraża i która podważa nasze systemy wartości: lewicowe, prawicowe, konserwatywne, ale demokratyczne - dodał

"Wszystko w rękach wyborców"

- Ja tylko częściowo zgadzam się z prof. Królem - mówi prof. Sobiech. - Dla mnie głównym problemem nie jest forma, lecz treść - to, co mówi Jarosław Kaczyński. A mówi m.in., że nie jesteśmy państwem do końca suwerennym. Problem polega na tym, że ta opowieść znajduje zrozumienie wśród 10-15 procent Polaków.

- Te oskarżenia i zarzuty są wygłaszane w społeczeństwie, które ma bardzo niski poziom zaufania nie tylko do polityków, ale także do własnej administracji, urzędników. Jeżeli mówi się Polakom: to nie jest nasz kraj, to państwo nie jest naszym państwem, to przeciętny Polak czuje się rozgrzeszony z nielojalności wobec państwa - mówi Sobiech.

- Trzeba też podkreślić, że te wypowiedzi są wygłaszane na miesiąc przed wyborami samorządowymi. Jak mają w takim razie wyglądać radni PiS, kiedy ich lider mówi: żadnych koalicji, to nie jest państwo demokratyczne. Jak mogą wyglądać mechanizmy współpracy w lokalnych samorządach? - pyta dr Sobiech. - Pewnie różnie, bo na pewno jest grupa ludzi w PiS, która chciałaby wprowadzić sensowne rzeczy, tylko muszą się trzymać linii partyjnej - dodaje.

Co dalej? - Wszystko jest w rękach wyborców. Myślę, że coraz więcej ludzi będzie odpływało od takiego Prawa i Sprawiedliwości. Tylko to jest proces. Nie wykluczam nawet, że po wyborach w 2011 będziemy mieli w parlamencie na tyle silny PiS, że doprowadzi to do kryzysu rządowego. Nie mam recepty co zrobić. Choć wiem, że kiedyś o PiS będziemy mówić tak, jak dziś o LPR - dodaje.

Jakie słowa padły na wiecu?

Co powiedział Jarosław Kaczyński podczas wiecu? - Chcemy, by ten kraj był rzeczywiście nasz , by nikt nam nie narzucał obyczajów, by nikt nie ośmielał się uczynić tego, co czyniono w tym miejscu tak niedawno temu, by nikt nie ośmielił się znieważać krzyża, który jest znakiem naszej wiary i jest także związany z historią naszego narodu...

Przemówienie prezesa PiS:



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM