Europoseł z Lublina na tropie euroabsurdów

Język neutralny płciowo, wyrzucanie do morza dorszy złowionych poza limitem, czy energooszczędne żarówki - to absurdy Unii Europejskiej, nagrodzone w konkursie zorganizowanym przez lubelskiego posła do Parlamentu Europejskiego Mirosława Piotrowskiego.
Zgłoszenia do konkursu nadesłało ok. 80 osób. Po wstępnej weryfikacji jury dopuściło do udziału 50 z nich. Przyznano trzy nagrody główne oraz dwa wyróżnienia. - Trochę trzeba było pobuszować w internecie, ale takich absurdów można jeszcze sporo znaleźć - przekonuje Mateusz Gabriel, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica. Został wyróżniony za znalezienie absurdu mówiącego o tym, że śledź mierzący poniżej 18 cm. nie jest już rybą, a nadaje się jedynie na paszę.

Konkurs wygrała propozycja nadesłana przez Justynę Kwolczak z II Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Zamoyskiego, dotycząca języka neutralnego płciowo. - Polega on na tym, że zwracając się do kogoś nie wolno używać zwrotów pan, lub pani, ponieważ są one dyskryminujące. Przy nazwach zawodów nie wolno na przykład używać określenia stewardessa, należy mówić "opiekun lotu" - wyjaśnia laureatka.

Konkurs ma przede wszystkim charakter edukacyjny. - Bo żeby ludzie znaleźli absurdy, najpierw muszą się pouczyć o Unii - tłumaczy przewodniczący jury prof. Marek Żmigrodzki, politolog z UMCS. - Piąta edycja przyniosła konkursowi jeszcze większy rozgłos, niż poprzednie. To dowodzi trafności tej inicjatywy i tego, że jest ona potrzebna. Pokazuje, że Unia jest machiną biurokratyczną, która nadal produkuje absurdy godzące w społeczność europejską. To ona utrzymuje różne bezsensowne komisje zajmujące się np. wielkością kurzego jaja, czy kształtem banana - dodaje.

Jak przyznaje pomysłodawca konkursu, w poprzedniej kadencji Komisji Europejskiej udowodniono funkcjonowanie ponad trzech tysięcy komitetów roboczych współpracujących z Komisją. - Miały własne linie budżetowe i zajmowały się tak istotnymi sprawami, jak wspomniany komitet do spraw nagięcia banana, czy komitet do spraw wind, albo dobrego samopoczucia zwierząt - wylicza Mirosław Piotrowski. - W tym roku Jose Manuel Barroso pod naciskiem między innymi tego konkursu zredukował ich liczbę do tysiąca - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM