?Chroniony znaczy ważny?" Borowski w TOK FM o ochronie BOR dla polityków

- To ma zbyt sensacyjną otoczkę. Te sprawy powinny się jednak trochę dyskretniej odbywać - mówił Marek Borowski w Popołudniu Radia TOK FM komentując przyznawanie politykom ochrony BOR po tragedii w Łodzi i groźbach. Jak stwierdził, część polityków może wychodzić z założenia, że jeśli ktoś ?jest chroniony, to jest ważny?.
Po zabójstwie w biurze poselskim PiS w Łodzi ochronę BOR zaproponowano kilkunastu osobom - ujawnił Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji. Ochronę BOR-u ma dostać m.in. Grzegorz Napieralski. Wcześniej, tuż po tragedii w Łodzi, ochrony żądali dla siebie politycy PiS.



- Jeśli ktoś się czuje zagrożony, jeśli BOR twierdzi, że ma jakieś informacje w tej sprawie, to lepiej dmuchać na zimne. Niedobrze natomiast, jeśli taka praktyka miałaby się utrwalić. To powinien być okres przejściowy - stwierdził Borowski. - Nie należy tego rozszerzać, gdyby się miało okazać, że teraz jest jakiś swoisty wyścig. Że kolejny polityk przyniesie jakiś list i zażąda ochrony wychodząc z założenia, że jeśli jest chroniony, to jest ważny - dodał.

Borowski nie popiera pomysłu Grzegorza Napieralskiego, by po tragedii w Łodzi całkowicie zakazać Polakom dostępu do broni. - Jest taka atmosfera, ten projekt traktuje jako populistyczny - mówił podkreślając, że nie powinno się poszerzać dostępu do broni, ale obecna ustawa jest wystarczająca. Osoby, które dokonują przestępstw z bronią w ręku zwykle broń posiadają nielegalnie, czyli złamały obowiązujące prawo. - Nie ma co eksperymentować z tą ustawą. Ona powinna być stosowana - przekonywał w TOK FM Borowski.

Kicz pojednania? Nie! do roboty

Borowski skomentował też w TOK FM opublikowaną przez PiS "deklarację łódzką". Beata Szydło i Mariusz Błaszczak zaprezentowali dziś stronę, na której PiS zamieściło "deklarację" oraz wezwali do jej podpisania premiera \ Tuska i "każdego Polaka". Deklaracja sprzeciwia się "przemocy i nienawiści" prezentując jednak tylko te słowa, które są krytyczne wobec PiS.

Deklarację krytycznie ocenili w TOK FM komentatorzy - prof. Andrzej Rychard i pisarka Krystyna Kofta, a także Jerzy Śliwa, prezes Zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Mediatorów.

Borowski podobnie skomentował ruch PiS. - Rzecz nie polega na tym, że wszyscy zaczną się bić w piersi. Nie potrzebny jest nam kicz pojednania - powtórzył za premierem, podkreślając, że nie chodzi o to, by przepraszać, po czym robić to, co wcześniej. Co więc robić? - Dobrze zdefiniować problem. Jeśli ludzie nie mają nic do roboty, kłócą się. (...) Czyli do roboty! Co to znaczy w przypadku polityków? Zajmować się sprawami istotnymi - mówił.



Sprawy starzenia się społeczeństwa, imigracji, niskiej innowacyjności gospodarki, pakietu energetycznego, roślin genetycznie modyfikowanych... We wszystkich tych sprawach dyskusje się rozpoczęły, ale naskórkowe - wyliczał podkreślając, że nowe tematy powinien zaproponować rząd i koalicja, a potem - za nimi - podchwycić je media. - Mówię o mediach publicznych, bo prywatne, jeśli chcą, będą tabloidowe - zaznaczył.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM