Pitera w TOK FM: To politycy mają chronić ludzi, a nie odwrotnie

Też otrzymuję nieprzyjemne mejle i telefony, ale o tym nie opowiadam, bo jest to dla mnie żenujące - mówiła w TOK FM Julia Pitera. Posłanka ostro skrytykowała polityków, którzy zdecydowali się na przyjęcie ochrony BOR po zabójstwie w łódziej siedzibie PiS działacza tej partii.
Po ataku Ryszarda C. na łódzkie biuro PiS wielu czołowych polityków PiS, PO i SLD otrzymało ochronę funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Na liście Ryszarda C. znajdował się m.in. Stefan Niesiołowski, Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski.



Julia Pitera odrzuciła propozycję ochrony BOR, twierdząc, że "się nie boi". Posłanka mówiła, że zależy jej "przede wszystkim na tym, żeby nie wzbudzić społecznego niepokoju".

- Prosiłabym, żeby ludzie się również nie bali - mówi - Ja dzisiaj, muszę powiedzieć, patrzę ze zdumieniem na te defilady posłów przed kamerami, którzy się łapią za głowę i opowiadają ile mają donosów, telefonów. No przecież ja też mam donosy, różnego rodzaju anonimy nieprzyjemne i telefony i mejle! Nie opowiadam o tym, bo mnie to żenuje. Więc dzisiaj jak słyszę, że każdy polityk jest ofiarą, to chciałabym taki apel wygłosić: "Panowie politycy - po to was wybrali ludzie, żebyście wy chronili obywateli i wy chronili państwo, a nie państwo chroniło was" - mówiła wzburzona.

- Niech politycy oczywiście mniej prowokują w różnych sytuacjach, bo różnego rodzaju zachowania są prowokujące i to zawsze budzi emocje ludzi, którzy są trochę niezrównoważeni - twierdzi Pitera.

DOSTĘP PREMIUM