Szejnfeld krytykuje: Nie będzie już efekciarstwa w Przyjaznym Państwie

- Nie będzie działania nastawionego na efekciarstwo. Nie będzie 100 projektów na 100 dni, ani pięciu posiedzeń dziennie - zapowiada w rozmowie z TOK FM Adam Szejnfeld, nowy przewodniczący komisji Przyjazne Państwo.
- Ocena dotychczasowej pracy tej komisji jest różna. Samo to musi dać do myślenia. Dlaczego po trzech latach pracy tak długo oczekiwanej i tak dobrze prezentowanej komisji jej oceny są tak kiepskie? Chciałbym, żeby kolejny rok był lepszy - mówi w rozmowie z TOK FM Adam Szejnfeld.

- Media nie będą zadowolone z tego, że zostałem przewodniczącym komisji Przyjazne Państwo - żartował. - Nie będzie działania nastawionego na efekciarstwo. Nie będzie 100 projektów na 100 dni, ani pięciu posiedzeń dziennie. Nie będzie działania pod media, pod publikę, ani pod statystyki...

- A co będzie? - spytał Maciej Głogowski. - Od jutra zacznę remanent ustaw, które wpłynęły. Trzeba też zastanowić się nad priorytetami tej komisji - mówi Szejnfeld.

- Musimy stwierdzić co zrobić, by przyspieszyć ważne projekty, które miesiącami tkwią w innych komisjach. I zastanowić się, jakie nowe projekty w sposób faktyczny - a nie tylko medialny - zmienią polską rzeczywistość.

Szejnfeld za Palikota

Janusz Palikot został jednogłośnie odwołany z funkcji przewodniczącego komisji Przyjazne Państwo. Nowym szefem komisji został były wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld (PO), który zapewnił, że decyzja ta nie ma nic wspólnego z odejściem Palikota z PO.

- Musieliśmy to zrobić. Najwyraźniej spadała obecność przewodniczącego na posiedzeniach, spadała liczba zwoływanych obrad komisji, a także inicjatyw. To mocno dezorganizuje prace "Przyjaznego Państwa" - wyjaśniał w rozmowie z TOK FM poseł Adam Szejnfeld z PO.

DOSTĘP PREMIUM