LOT-niczy bój o żurawia. Protesty: "Łapy precz"

Walka o przetrwanie żurawia wpisanego w logo LOT-u. Ten charakterystyczny i obecny od ponad 80 lat znak - według nowej wizualizacji malowania samolotów - ma zniknąć z ogona maszyn. Decyzja nie spodobała się pracownikom linii lotniczych i internautom. Taki ruch odradzają także specjaliści od wizerunku.
Pierwsze nieoficjalne decyzje władz PLL LOT mówiły o tym, że pomalowane po nowemu samoloty - bez wizerunku stylizowanego żurawia w locie na ogonie - mają zacząć latać od marca przyszłego roku. Miały to być nowe Embraery 195.

Z tej decyzji władze spółki wycofały się, jak się dowiadujemy - głównie ze względów ekonomicznych. Uznano bowiem, że część maszyn nie może latać w starych barwach, a więc przemalować bowiem byłoby trzeba także stare samoloty. To koszt - jak szacuje jeden z pracowników LOT-u - nawet 300 tys. złotych na jedną maszynę. Obecnie jednak linii na to nie stać.

Na dziś wiadomo, że nowa wizualizacja będzie dotyczyć tylko nowoczesnych Dreamliner-ów - taką decyzję miały podtrzymać władze PLL LOT. Te maszyny prawdopodobnie dotrą ze Stanów Zjednoczonych do Polski pod koniec 2011 roku lub na początku 2012 roku.

Na tych samolotach wpisanego w literę "O" żurawia na ogonie mamy już nie zobaczyć. Za to będzie nazwa LOT i biało-czerwona flaga. Maszyny będą też ciemniejsze, z przewagą niebieskiego, a nie jak dotychczas bieli. Charakterystyczny stylizowany żuraw ma być przesunięty na przód maszyny, bliżej kokpitu, będzie mniejszy i przez to stanie się mniej widoczny.

Pracownicy linii i internauci powiedzieli zmianom "nie"

Gdy o planach LOT-u dowiedzieli się pracownicy w liniach zawrzało. - Tym, którym się ta decyzja spodobała jest u nas może ze 20 - 30 osób. Reszta mocno po cichu to krytykuje - mówi TOK FM prosząca o zachowanie anonimowości jedna z pracownic LOT-u. - Byliśmy przekonywani przez marketingowców, że z badań wyszło, że ten znak nawet żurawia nie przypomina, tylko jakiegoś komara. To jakaś bzdura - dodaje.

Plany spółki skrytykowali związkowcy lotniczego NSZZ "Solidarność". Prosili o interwencję ministra skarbu.

Krytyka przerodziła się wkrótce potem w swoistego rodzaju internetowy protest. Na portalu społecznościowym Facebook przeciwnicy pomysłu usuwania z ogona samolotów żurawia zebrali się na profilu "Łapy precz od Żurawia PLL LOT". Dziś protest popiera prawie 1,5 tys. osób.

"Od samego początku Żuraw kojarzył się Polsce i Polakom z nowoczesnością, niezawodnością i punktualnością. Stał się on dla nas symbolem nowomodnej Polski i wskazał okno na świat. Żuraw jest nierozłącznym symbolem Polskich Linii Lotniczych LOT i nie może zostać tak po prostu wymazany z ich wizerunku przez grupę nadto ambitnych pseudo specjalistów" - czytamy w proteście opublikowanym na Facebooku.

W akcję włączyły się także portale lotnicze. Ich użytkownicy wysłali do zarządu linii specjalną petycję.

Niektórzy z internautów na Facebooku przypuszczają, że to właśnie ich protest mógł doprowadzić do tego, że LOT zrezygnował z pierwotnego planu malowania według nowej wizualizacji Embraer-ów. Trwa walka o to, by podobny ruch zarząd spółki podobną decyzję podjął wobec malowania Dreamliner-ów.

Specjaliści: wyrwano z korzeniami jakąś tradycję marki LOT

Znak żurawia na ogonie samolotów LOT ma swoją długą tradycję. Na ogonach maszyn polskich linii lotniczych pojawił się w 1930 roku. Zaprojektował go artysta plastyk Tadeusz Gronowski. I choć logo na przestrzeni lat ulegało wielu modyfikacjom to stylizowany żuraw zawsze był w nim obecny.

Dlatego zdaniem specjalistów od logotypów pozbywanie się żurawia z ogona samolotów to błąd. - Być może wyrwano z korzeniami jakąś tradycję marki LOT - zauważył w rozmowie z "Presserwisem" Arkadiusz Łoś z agencji Dragon Rouge. - Nie pozbywalibyśmy się żurawia. To symbol, który jest przypisany marce od kilkudziesięciu lat. Znajduje się w strategicznym miejscu - stateczniku pionowym, który jest jednym z najbardziej widocznych elementów samolotu na lotnisku. Jego usunięcie stanowiłoby osłabienie siły marki - dodaje Paweł Rosiński z agencji CzteryCzwarte Brand Design.

LOT oficjalnie nie chce wypowiadać się na temat planów związanych z usuwaniem żurawia z ogona nowych maszyn. - Malowanie samolotów to tajemnica spółki - mówi nam jedynie Jacek Balcer, rzecznik prasowy PLL LOT.

DOSTĘP PREMIUM