"W rosyjskim rankingu Polska przesunęła się znacząco w stronę silnych państw"

Zdaniem analityka Bartłomieja Sienkiewicza nie można oczekiwać, że wizyta prezydenta Miedwiediewa przyniesie wielki przełom w relacjach polsko-rosyjskich. - Przełom się dokonał i paradoksalnie nie za sprawą prezydenta Miedwiediewa, tylko premiera Putina - mówił. Publicysta jest przekonany, że staliśmy się znacznie ważniejsi dla Rosji. Jak dodał, Polsce opłaca się być narzędziem Rosjan w drodze do zbliżenia z Europą.
Dziś do Polski przyjeżdża Dmitrij Miediwediew - to pierwsza wizyta prezydenta Rosji w Polsce od dziesięciu lat. Według Bartłomieja Sienkiewicza ojcem przełomu w relacjach między Rosją i Polską jest nie Miedwidiew, ale Władimir Putin. Początkiem zmian w naszych wspólnych relacjach było wystąpienie rosyjskiego premiera 1 września 2009 roku na Westerplatte.

Zdaniem analityka wyraźnie też widać zmianę pozycji, jaką zajmuje w polityce rosyjskiej Polska. - Rosjanie jak mało który naród mają doskonałe wyczucie relacji między siłą i brakiem siły, wielkością i brakiem wielkości. Widać wyraźnie, że w tym rosyjskim rankingu Polska się znacząco przesunęła w stronę silnych państw - mówił Sienkiewicz w Poranku Radia TOK FM.



Co wpłynęło na nasz awans? - Rosja nie może sobie pozwolić na sytuację, że ma problemy w Europie przez zabagnione stosunki z Polską. Europa jest potrzebna Rosji nie tylko ze względu na kryzys, ale także dlatego, że w coraz większym stopniu Rosja nad Amurem stoi oko w oko z wielkim chińskim smokiem, którego siła gospodarki, ambicji cały czas wzrasta. Polska stała się dla Rosji istotna nie przez fakt, że jest, tylko dlatego, że do tej pory złe stosunki paraliżowały możliwości rosyjskie w Europie - wyjaśniał Bartłomiej Sienkiewicz.



Bycie rosyjskim narzędziem opłaca się Polsce

Zdaniem eksperta warto podkreślać też zmiany jakie zaszły w polityce polskiej. - Sytuacja, w której Polska prowadzi samotny bój z Rosją o wpływy w krajach dawnego WNP, była dla polskiej polityki coraz bardziej dysfunkcjonalna. Taka polityka nie cieszyła się nawet odrobioną poparcia wśród naszych sojuszników. Wręcz przeciwnie budziła panikę - przypominał Sienkiewicz. Dodatkowo - jak stwierdził - efektem takiej polityki nie były sukcesy. - Szliśmy od porażki do porażki. A równocześnie to, co robiliśmy na wschodzie zaczęło nas coraz skuteczniej izolować na zachodzie. To dla takiego kraju jak Polska najgorsze położenie - ocenił gość Poranka Radia TOK FM.

Dlatego zdaniem analityka to, że Polska wychodzi naprzeciwko dążeniom Rosji - w jej drodze do Europy - bardzo się nam opłaca. - W ten sposób obniżamy napięcie. To bycie narzędziem Rosji nam się opłaca - powiedział Bartłomiej Sienkiewicz.



Obietnice ws. śledztwa smoleńskiego. "Ostrożnie bym do tego podchodził"

Skutków ocieplenia relacji polsko-rosyjskich nie należy spodziewać się w sprawie śledztwa smoleńskiego. - Smoleńsk dotyczy tego jak działa państwo rosyjskie tu i teraz. Nie spodziewam się żebyśmy z naszego punktu widzenia mieli sprawę absolutnie załatwioną. Prezydent Miedwiediew mówi że wszystko jest dostępne, wszystko wyjaśnimy - ostrożnie bym do tego podchodził - ocenił Bartłomiej Sienkiewicz. Według eksperta "państwo rosyjskie ma swoją specyfikę". Dlatego oczekiwanie i wyjaśnianie przyczyn katastrofy, do której doszło 10 kwietnia, "może trwać bardzo długo".

Pozycja Polski w relacjach z Rosją w ciągu ostatnich pięciu lat:
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM