"Nie ma innego rozwiązania niż emerytury z państwowych instytucji"

Zdaniem prof. Leokadii Oręziak z SGH "nie ma innego rozwiązania niż emerytury z państwowych instytucji". Dlatego jak mówiła w TOK FM trzeba skończyć z zapoczątkowaną przez rząd Buzka reformą systemu emerytalnego. - To było rozwiązanie eksperymentalne. Nie powiodło się. Trzeba się z tego wycofywać - stwierdziła.
Prof. Leokadia Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie - podobnie jak minister Jolanta Fedak - uważa, że wprowadzenie w 1997 roku reformy systemu emerytalnego to błąd. - Nie ma czego bronić. To było rozwiązanie eksperymentalne. Nie powiodło się. Trzeba się z tego wycofywać - mówiła w TOK FM. Taka decyzje trzeba podjąć bez względu na rozczarowanie jakie za sobą pociągnie. - Ludzie przez lata zgromadzili jakieś nadzieje i myśleli, że to coś dobrego - a to nie jest prawda - stwierdziła prof. Oręziak.

Według gościa Komentarzy Radia TOK FM jedyne realne korzyści z obowiązującego systemu odnoszą instytucje finansowe (z OFE na czele).

Zdaniem prof. Oręziak zamiast "oszczędzania" w OFE "wszyscy ustawowo powinniśmy być przeniesieni do ZUS". - A jak komuś naprawę zależy na inwestowaniu na rynku finansowym, to niech się sam na to zdecyduje - dodała.

Jak tłumaczyła w TOK FM "praktyka pokazuje, że nie ma innego rozwiązania niż emerytury z państwowych instytucji". Prof. Leokadia Oręziak nie ma wątpliwości, że nie uda się uciec od podjęcia trudnych decyzji w sprawie emerytur. Przypomnijmy, że rząd Węgier dla łatania budżetu już sięgnął po aktywa zebrane na kontach emerytalnych przez 3 miliony obywateli.

Do największych przeciwników likwidacji Otwartych Funduszy Emerytalnych należy min. Michał Boni. Szef zespołu doradców premiera Tuska wielokrotnie podkreślał, że tocząca się w rządzie dyskusja nie dotyczy likwidacji OFE. Jak mówił 1 grudnia w Poranku Radia TOK FM "nie dyskutujemy o likwidacji OFE, tylko o tym, jak spowodować, by korzyści długoterminowe były do osiągnięcia i ludzie mieli wyższe emerytury". - A z drugiej strony by nie tworzyć zagrożenia - dodał min. Boni.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM