Nie chcesz brać ślubu w sobotę? Z innymi terminami jest problem

Nie każdy musi mieć ochotę na tłum gości i wielka fetę. Ale okazuje się, że wzięcie ślubu w Urzędzie Stanu Cywilnego w dniu innym niż sobota nie jest takie proste. Na własnej skórze sprawdziła to dziennikarka "Metra". Ostatecznie swój związek małżeński zarejestruje w poniedziałek. Dzięki "elastyczności" urzędników i znajomości przepisów.
- Przeczytaliśmy ustawę, poszliśmy do urzędu na Woli i... okazało się, że nie ma możliwości, żeby wziąć ślub w poniedziałek, wtorek, środę. Śluby są zawierane w sobotę - tak Edyta Błaszczak z "Metra" wspomina wizytę w jednej z 11 delegatur USC m. st. Warszawy. Ale dziennikarka nie rezygnowała i trafiła do kierowniczki urzędu. - I okazało się, że w poniedziałek można. Nie każdy ma ochotę mieć białą sukienkę. Nie każdy ma ochotę zrobić to w sobotę i zaprosić 100 osób - mówiła w Komentarzach Radia TOK FM. Sama woli mówić o rejestracji niż "zawarciu związku małżeńskiego".

Jak urzędnicy tłumaczyli to, że proponują śluby tylko w sobotę? - Jedna z osób wyszeptała, że urzędnicy też muszą się przygotować: "Widzi pani, to uroczysta chwila, trzeba się ładnie ubrać, włosy ułożyć. Przecież my się staramy, żeby to dobrze wyglądało" - relacjonowała Edyta Błaszczak.

Ale - zdaniem dziennikarki - nadmierna celebra powinna być przypisana uroczystościom w świątyniach, a nie w Urzędach Stanu Cywilnego. - Mi wydaje się, że to jest rejestracja przed państwem. Różne mogą być powody, że ludzie rejestrują się jako mąż i żona, np. ktoś chce się rozliczać wspólnie z podatku - mówiła w TOK FM.

Ludzie lubią sobotnie śluby

Inne wyjaśnienie przedstawiła w rozmowie z TOK FM Marzena Stemplin z warszawskiego USC. - To jest spowodowane przede wszystkim potrzebami naszych interesantów. Ponad 90 proc. osób zainteresowanych jest zawarciem związku małżeńskiego właśnie w soboty. Te soboty nie są podyktowane naszym pomysłem na nasze życie. To jest podyktowane potrzebą interesanta - wyjaśniała w Komentarzach Radia TOK FM.

Ale - jak dodała - są w Warszawie urzędy, "w których śluby udzielane są w tygodniu". - Tak jest na Bielanach, Woli, Targówku, Ursynowie. Tam są udzielane śluby i to wcale nie na wyjątkową prośbę. Ale z praktyki wynika, że dni w tygodniu zaczynają wchodzić w grę, kiedy nie ma terminu w sobotę, która odpowiada interesantom - stwierdziła Stemplin.

Zupełnie o czym innym świadczą doświadczenia Edyty Błaszczak. - Mam wrażenie, że jest trochę inaczej. Poza urzędem na Placu Zamkowym, gdzie standartowo śluby udzielane są w piątki, w innych urzędach trzeba się dogadać. Nie są proponowane terminy w tygodniu. Sprawdzałam to dwukrotnie - mówiła dziennikarka "Metra".

Sprawą zainteresował się zastępca kierownika USC m.st. Warszawy Jacek Tyciński. Jak relacjonowała Edyta Błaszczak, po rozmowie z nią obiecał, że sprawę przemyśli. Przyznał, że powinno być tak, aby osoby zainteresowane zawarciem związku małżeńskiego od razu informowane były o możliwości wzięcia ślubu w dni powszednie.

A wszystkim, którzy myślą o małżeństwie, doradzamy korzystanie z internetowego serwisu USC. Można tam znaleźć przepisy dotyczące małżeństwa (i nie tylko). A znajomość prawa - o czym świadczy nie tylko przypadek dziennikarki "Metra" - przydaje się w dyskusji z urzędnikami.

DOSTĘP PREMIUM