Poznańscy okuliści stworzyli mobilną klinikę w Nepalu. Pojechali na własny koszt [ZDJĘCIA]

Poznańscy okuliści ze szpitala im. Józefa Strusia wrócili z misji medycznej w Nepalu. Tam stworzyli mobilną klinikę okulistyczną, w której wykonywali operację usunięcia zaćmy. W krótkim czasie pomogli ok.1,5 tysiąca najuboższym Nepalczykom. Wyjazd do Azji opłacili sobie sami.
Na pomysł wyjazdu do Nepalu wpadł doktor Rafał Nowak. W 2005 i 2006 roku przez osiem miesięcy pracował tam jako wolontariusz. - Widząc, jak bardzo ci ludzie potrzebują pomocy okulistów, podjąłem decyzję, że wrócę tam kiedyś z moimi przyjaciółmi - tłumaczy TOK FM doktor Nowak, z którym w grudniu 2010 na misję medyczną do Nepalu pojechało kilkoro okulistów i pielęgniarki z poznańskiego szpitala Strusia.

Sami zorganizowali i zapłacili za swoją ekspedycję. Na miejscu w jednej z górskich miejscowości Diktel w ramach projektu "Trzecie Oko" niemal od podstaw stworzyli przenośną klinikę okulistyczną.

W ekstremalnych warunkach udało się im zoperować zaćmę u stu osób. Około tysiąc osób przebadali i wyleczyli z różnego rodzaju chorób. - Salą operacyjną było pomieszczenie wygospodarowane z kuchni, a za stoły służyły nam drewniane leżanki bez możliwości regulacji - opowiada TOK FM instrumentariuszka Klaudia Hoffe. I dodaje: - Było bardzo ciasno, a na jednej sali musieliśmy pracować w dwóch zespołach, poza tym bez dodatkowych sprzętów, z których normalnie korzystamy w Polsce.

Wszystkie zabiegi się udały. "100 osób będzie dzięki temu widzieć"

Operacje trwały od rana do wieczora, bo do okulistów z Polski ustawiały się kolejki Nepalczyków.

- Jak się usiadło za stołem operacyjnym, to przez 7-8 godzin nie można było wyjść nawet do toalety - podkreśla doktor Robert Nowak, który jako jeden z lekarzy wszczepiał ubogim Nepalczykom sztuczne soczewki. - W ciągu trzech dni zoperowaliśmy ok. stu pacjentów. Czy to dużo? U nas w szpitalu w Poznaniu tyle osób operuje się przez miesiąc, mając do tego sztab ludzi. Tam byliśmy zdani tylko na siebie - mówi Klaudia Hoffe.

Mimo ogromnego wysiłku i poświęcenia poznańscy lekarzy wrócili do Polski bardzo zadowoleni. Bo wszystkie zabiegi udały się. - Kolejne sto osób będzie widzieć i to jest największy sukces tej wyprawy - podkreśla Hoffe.

Za całą podróż i pobyt oraz częściowo kupno środków medycznych lekarze i pielęgniarki zapłacili sami. Sponsorzy - zagraniczne firmy medyczne - sprezentowały im jedynie sprzęt do zabiegów. By wyjechać na tydzień do Nepalu, uczestnicy wyprawy wzięli urlop. - Po takim wyjeździe długo jest się na minusie, ale ma się satysfakcję, że zrobiło się coś dobrego. Podziękowaniem była dla nas wdzięczność i uśmiechy na twarzach Nepalczyków - mówią uczestnicy wyprawy.

W planach poznańscy okuliści mają już kolejne ekspedycje również do odległej Azji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny