Rekonstrukcja rządu? "Jeśli premier widzi konieczność zmiany". Grupiński w TOK FM

- Nie ma sensu dokonywać takiej rekonstrukcji tylko po to, żeby zająć czymś opinię publiczną. Istotne, czy premier widzi gdzieś konieczność zmiany tempa pracy - mówił w Poranku Radia TOK FM Rafał Grupiński, wiceprzewodniczący klubu PO. - Musimy pozostawić premierowi Tuskowi decyzję - dodał.
Rafał Grupiński zastanawiał się w TOK FM, czy premier powinien dokonać rekonstrukcji rządu, jak spekulują media. - Oczywiście nie ma sensu dokonywać takiej rekonstrukcji tylko z tego punktu widzenia, że wymagają tego zbliżające się wybory i warto dokonać jakiejś zmiany, żeby zająć czymś opinię publiczną - mówił Grupiński. I dodał: - Premier Tusk nigdy takimi kategoriami nie kierował się w swoich decyzjach.

- Istotne, czy pan premier widzi gdzieś konieczność zmiany tempa pracy i któregoś z ministrów widzi na innym miejscu i chciałby tej zmiany dokonać - podkreślał poseł Grupiński. - Nie rozmawiacie o tym na zarządach partii? - dziwiła się Janina Paradowska. - Zarządy krajowe partii jednak są zdominowane przez kwestie wewnątrzpartyjne i tak powinno być - odpowiadał wiceprzewodniczący klubu PO. - Partia powinna zabierać głos w dyskusji w sprawach, które interesują przewodniczącego partii, ale nie jest naszym zadaniem partyjnie grzebać w sprawach rządowych, to jest odpowiedzialność premiera - tłumaczył poranny gość TOK FM.

"Spory wewnątrz partii niespecjalnie interesują opinię publiczną"

Trwa układania list wyborczych, wydaje się, że najgłębszy kryzys z tym związany jest w Platformie Obywatelskiej. - Nie ma kryzysu w PO - zapewniał Rafał Grupiński. - Jest kilka głośnych tematów, np. dyskusja wokół miejsca na liście do Sejmu lub Senatu dla Jarosława Gowina. Moim zdaniem, ze względu na jego bardzo dobry wynik powinien kandydować do Sejmu, ale tę decyzję musi podjąć najpierw zarząd i rada regionu, potem odnieść się przewodniczący partii i rada krajowa - mówił Grupiński.

- Nie widzi pan kryzysu, który widać w sondażach? - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - Zawsze, jak w partii zaczyna się coś dziać, to niezależnie od innych czynników źle się dzieje w sondażach. A le uważam, że tak zwane spory wewnątrzpartyjne niespecjalnie interesują opinię publiczną. To nie jest czynnik, który wpływa na nastroje społeczne - odpowiadał Rafał Grupiński.

- Jest bardzo wile czynników, które złożyły się na spadek poparcia - mówił Grupiński. I wyjaśniał: - Na pewno w jakimś stopniu bałagan na kolei w czasie świątecznym, przez dyskusję w sprawie OFE, czyli poczucie pewnego zagrożenia emerytur, ale też np. rachunki za bardzo ciężki listopad i grudzień, za gaz i prąd, które przychodzą w styczniu, kiedy wszyscy jesteśmy bez pieniędzy po świętach. Więc te nastroje nie mogą być w styczniu lepsze niż w grudniu czy listopadzie i to też się odbija na poparciu dla partii politycznych - przekonywał wiceprzewodniczący klubu PO. - Uważam, że to są duże czynniki, które oddziałują, nie spory w partii. Gdyby był spór między PSL a PO, to byłoby o wiele groźniejsze - mówił Rafał Grupiński w Poranku TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Rekonstrukcja rządu? "Jeśli premier widzi konieczność zmiany". Grupiński w TOK FM
Zaloguj się
  • vikot2

    Oceniono 1 raz 1

    A szczególnie zjadliwe są hieny pisowskie, np z Rzepy.
    W myśl filozofii ich guru niejakiego Jarosława K., im gorzej dla Polski tym lepiej dla PISu.

  • oghana7

    0

    slusznie - spory wewnatrzpartyjne powinny byc zalatwiane przy drzwiach zamknietych .dziennikarze to hieny ,ktore tylko czekaja na krew .

  • oghana7

    0

    slusznie - spory wewnatrzpartyjne powinny byc zalatwiane przy drzwiach zamknietych .dziennikarze to hieny ,ktore tylko czekaja na krew .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX