Polskie szpitale są gotowe przyjąć pacjentów z Japonii

Polskie szpitale i kliniki są gotowe leczyć pacjentów z Japonii, którzy mogli zostać napromieniowani w wyniku katastrofy w elektrowni atomowej w Fukushimie. Są gotowe, choć na razie nie ma takiej potrzeby.


Europejska Organizacja do Spraw Przeszczepiania Krwi i Szpiku zwróciła się do 500 ośrodków w całej Europie, które miały przygotować 300 łóżek. Wśród nich są też polskie placówki, między innymi Katowice i Łódź. Najprawdopodobniej jednak pomoc ograniczy się do przechowania w specjalnych bankach komórek materiału do przeszczepu, który z powodu częstych przerw w dostawach prądu w Japonii nie jest bezpieczny.

Odpowiedź może być tylko jedna: pomożemy

Klinika Hematologii i Transplantacji Szpiku Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach jest największym w kraju i trzecim w Europie ośrodkiem pod względem ilości przeszczepów. Wykonuje się tu 200 zabiegów, jest 26 stanowisk transplantacyjnych, zespół liczy ponad 160 osób. Z prośbą o pomoc zwrócił się do tego ośrodka także Amerykański Rejestr Dawców.

- Nasza odpowiedź może być tylko jedna. Naturalnie potwierdzamy. Chodzi też o włączenie się amerykańskiego czerwonego krzyża. Krótko mówiąc jest akcja ogólnoświatowa - powiedziała TOK FM prof. Sławomira Kyrcz-Krzemień, szefowa katowickiej kliniki.

Dla osób z Japonii w Katowicach jest zabezpieczonych kilkanaście łóżek.

W Łodzi stan gotowości

Do szpitala im. Kopernika w Łodzi dotarł właśnie list od przedstawicieli Europejskiej Organizacji Przeszczepów Szpiku Kostnego, w którym napisali, że - na szczęście pomoc - prawdopodobnie nie będzie potrzebna.

Większość spośród najbardziej narażonych na uszkodzenie szpiku kostnego ochotników (którzy z własnej woli weszli do elektrowni, aby zabezpieczyć ją przed wybuchem i ratować przed napromieniowaniem setki tysięcy ludzi) oddała wcześniej swój szpik do zamrożenia. - Jeżeli nawet tych pięćdziesięciu ochotników będzie potrzebowało przeszczepu, Japonia jest w stanie sprostać temu wyzwaniu - zapewnia światowej sławy hematolog, szef Kliniki Hematologii w szpitalu im. Kopernika w Łodzi prof. Tadeusz Robak.

Lekarze globalni

Na przyjęcie Japończyków szpital zarezerwował trzy z ośmiu łóżek na oddziale. - Lekarz to nie jest człowiek, który zajmuje się tylko swoją "wioską", współczesny lekarz musi mieć okazję działania globalnego - uważa prof. Robak. - Dziś w nieszczęściu jest Japonia, jutro może być to Polska.

Ostatnie doniesienia wskazują, że pomoc ograniczy się do przechowania materiału pobranego od pracowników elektrowni atomowej. W Japonii nie jest on bezpieczny z uwagi na przerwy w dostawach prądu. Katowicka klinika w swoim banku komórek może przechować nawet kilkaset próbek.

- Koncepcja jest taka, żeby pobrać od nich najpierw komórki, zabezpieczyć, zamrozić i trzymać w temperaturze ciekłego azotu w minus trzystu stopniach Celsjusza na przykład w Katowicach, a potem im te komórki przeszczepić. W przypadku zaniku szpiku, czy białaczki mają wtedy ogromne szanse przeżyć - dodaje profesor Sławomira Kyrcz-Krzemień. 

- Jeżeli zabezpieczone są komórki od osób, które dopiero będą narażone na napromieniowanie, jest to dużo rozsądniejsze, bo ryzyko w przypadku przeszczepu jest dużo mniejsze - zaznacza dr Mirosław Markiewicz z katowickiej Kliniki. Obecnie w ośrodku w Katowicach w specjalnych kilkunastu kontenerach z ciekłym azotem jest przechowywanych ponad 6 tysięcy próbek z materiałem do przeszczepu.

DOSTĘP PREMIUM