Odszkodowania dla polskich Żydów. "Mało realne" [PUBLICYŚCI]

Radca generalny Światowego Kongresu Żydów zaapelował o bojkot Polski. - Rozumiem, że można występować przeciwko Niemcom, którzy wymordowali swoich obywateli, ale w Polsce Żydzi nie byli ofiarami państwa - skomentował to Andrzej Godlewski, dziennikarz "Polska The Times", w Komentarzach Radia TOK FM.
Emocjonalna wypowiedź urzędnika Światowego Kongresu Żydów Menachema Rosensafta jest reakcją na zawieszenie przez Polskę prac nad ustawą o zwrocie mienia polskich Żydów. Wystąpienia nie poparło przywództwo organizacji. Mimo to, w Polsce sprawa odbiła się szerokim echem.

Schudrich o bojkocie: Rosensaft mówi we własnym imieniu.>>>

"Rekompensaty tak, ale dla wszystkich na tych samych prawach"

- Rozumiem, że można występować przeciwko Niemcom, którzy wymordowali swoich obywateli, ale w przypadku Polski to nie były ofiary państwa. Osoby, które wbrew prawu zostały wywłaszczone, mogą domagać się majątku w sądach. To żmudna droga niestety - mówił Godlewski.

- I mało realna. Starsze osoby mają lecieć do Polski na rozprawą sądową? - pytał Adam Szostkiewicz z "Polityki".

Łukasz Lipiński wyraził ubolewanie, że zarzucenie prac nad ustawą reprywatyzacyjną przez rząd nie zostało przemyślane. - Mam wrażenie bezładu. Brak ustawy utrzymuje otwartą drogę sądową do dochodzenia tych roszczeń. Tymczasem rząd myśli według schematu: "Nie mamy pieniędzy, to zostawmy to w spokoju. A nuż nam się uda: oni poprzegrywają procesy i nie będziemy musieli płacić". Czy rząd policzył, że nie robienie niczego w tej sprawie nam się opłaca? - mówił dziennikarz "Gazety Wyborczej".

- Odpowiedź jest brutalnie prosta: w czasach walki z kryzysem finansowym prace nad ustawą zostały zawieszone. Dobrze byłoby przyjąć generalną regulację o odszkodowaniach, bez względu na narodowość, rasę i pochodzenie - podał rozwiązanie Szostkiewicz.

Czy Obama będzie mówił w Polsce o odszkodowaniach?

Publicyści łączyli wystąpienie sekretarza znanej amerykańskiej organizacji żydowskiej z mającą się odbyć w maju wizytą Baracka Obamy w Polsce.

- Nie jestem pewien, czy administracja amerykańska jest od zabiegania o majątki dla spadkobierców polskich Żydów. Nie ma wiele spraw, które Warszawę i Waszyngton łączą, więc byłoby dziwne, gdyby pod wpływem różnych środowisk Hillary Clinton czy Barack Obama mieli podnosić ten temat. Zwłaszcza, że Amerykanie jeszcze za rządów Władysława Gomułki zawarli z Polską porozumienie, że nie będą reprezentować roszczeń swoich obywateli wobec Polski. Minister w dość brutalny sposób zwrócił na to Amerykanom uwagę minister Sikorski - powiedział Andrzej Godlewski, który przypomniał też, że budynek ambasady amerykańskiej w Warszawie stoi na gruncie wywłaszczonym, ale Amerykanie odmówili wypłacenia odszkodowania spadkobiercom dawnych właścicieli terenu. - Mimo, że zburzyli Pałacyk Czetwertyńskich, nie poczuwali się do odpowiedzialności - podsumował dziennikarz "Polska The Times".

"No to niech zwracają ten zagrabiony majątek"

- To nie jest takie proste, że jakaś antypolska frakcja żydowska nagle wyskoczyła. Sprawa ciągnie się od lat. A wpływowi silnej organizacji społecznej na rządy USA nie ma się co dziwić, bo to odbywa się na zasadach demokratycznych. Ze wszystkimi potężnymi organizacjami rządy muszą się liczyć - tak Szostkiewicz komentował pojawiające się w Polsce antysemickie resentymenty, jakoby amerykańscy Żydzi mieli jakieś ukryte wpływy na rząd USA.

- Prezydenci Aleksander Kwaśniewski i ś.p. Lech Kaczyński prowadzili dialog ze środowiskami żydowskimi w tej sprawie. Byłoby bardzo niedobrze, gdyby w tak ostry sposób był prowadzony ten dialog - podkreślał Godlewski. - Najgorszy byłby taki strywializowany łańcuszek: dwa lata temu niemiecki tygodnik "Der Spiegel" pisał, że Polacy i inne narody Europy Środkowej pomagali w Holokauście, potem Gross napisał, że Polacy się wzbogacili, to teraz pojawią się na pewno osoby, które powiedzą: "No to niech zwracają ten zagrabiony majątek."- dodał.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM