Uzbekistan ma szkolić polskich prokuratorów? Bodnar: Tam jest gorzej niż na Białorusi

- Ta umowa mówi o wzajemności, a więc my niby mamy czegoś się od Uzbekistanu nauczyć. Co gorsza to oznacza legitymizację systemu w Uzbekistanie. A tam jest gorzej niż na Białorusi - tak Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka komentował umowę o wzajemnym szkoleniu kadr z wymiarem sprawiedliwości z Uzbekistanu.
TOK FM dowiedziało się, że Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury RP podpisała memorandum o współpracy z wymiarem sprawiedliwości z Uzbekistanu, który jest mocno krytykowany przez ONZ za łamanie praw człowieka. Czytaj więcej: Torturują, łamią prawa człowieka i mają szkolić polskich prokuratorów.

Deklaracje o dobrej woli Uzbekistanu trzeba dzielić przez cztery

- Nie mam nic przeciwko temu, żebyśmy do siebie zapraszali przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości nie tylko z Uzbekistanu, ale też Tadżykistanu, Kazachstanu, Turkmenistanu i wszystkich państw, które deklarują, że chcą reformować swój wymiar sprawiedliwości. Oczywiście, Polska jako państwo transformacji ma misję edukacyjną wobec tych państw. Jednak ich szumne deklaracje przed ONZ trzeba dzielić przez dwa albo i przez cztery, bo tam niewiele się zmienia i do brutalnych naruszeń praw człowieka dochodzi codzienne. Lepiej byłoby zwiększyć wymianę aplikantów z krajami członkowskimi Unii Europejskiej - powiedział sekretarz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Adam Bodnar skomentował słowa Rafał Dzyra z krakowskiej szkoły, nie kryjącego w rozmowie z reporterką TOK FM, że wie jak wygląda działanie wymiaru sprawiedliwości w Uzbekistanie. - W latach 80. Zachód też się od nas nie odwracał. Uzbecy sami wyszli do nas z pytaniami, jak chronić prawa człowieka, a takiej odpowiedzi bezwzględnie musimy udzielić - powiedział Dzyra.

- Ale ta umowa mówi o wzajemności. To znaczy, że my niby też mamy czegoś się od Uzbekistanu nauczyć - zaoponował Adam Bodnar. - Co gorsza, ta umowa oznacza legitymizację systemu. A przecież tam jest gorzej niż na Białorusi - dodał.

Kłopotliwa szkoła

Bodnar przypomniał, że powstanie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury spotkało się z głośnymi protestami. - Jej funkcjonowanie jest trudnym tematem dla środowiska. Istnieje grono osób dobrej woli, która chcę, żeby to była perła wymiaru sprawiedliwości, gdzie zaszczytem będzie uczyć. Ale codzienna rzeczywistość jest daleko odmienna. Może sprawa tego memorandum zwróci uwagę ministerstwa sprawiedliwości na kłopoty szkoły - wyraził nadzieję sekretarz Fundacji Helsińskiej.

Ostro o postawie ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego powiedział w programie "Fullkontakt" na antenie Radia TOK FM Bogdan Piecha z PiS.

- Założycielem i właścicielem Krajowej Szkoły Sędziów i Prokuratorów jest, z tego co wiem, minister sprawiedliwości. Mało mnie zaskakuje rzeczy w Polsce, ale ignorancja ministra Kwiatkowskiego wyjątkowo mnie zaskakuje. Może zamiast zajmować się podsłuchiwaniem czarnych skrzynek w sposób nielegalny, zająłby się tym, co się dzieje u niego na podwórku - komentował poseł PiS.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM