Instruktor Tu-154 wróci do szkolenia, jak się nauczy latać

Wojskowy instruktor latania tupolewem, który doprowadził do tego, że podczas szkolenia pilotów 36. specpułku samolot prawie się rozbił, będzie mógł wrócić do prowadzenia kursów dopiero, gdy sam przejdzie szkolenia na symulatorach w Rosji. Będzie to możliwe, gdy wojsko podpisze umowy z ośrodkiem w Moskwie. Jak ustaliło TOK FM może się to udać jeszcze tym miesiącu.
Na razie polska strona dysponuje tylko podobnymi umowami na podstawie, których na symulatorach szkolą się załogi samolotów JAK-40, które także zasilają rządową flotę.Reporterzy TOK FM donoszą, że po odpowiednich kursach dla instruktorów w Moskwie i potwierdzeniu swoich umiejętności na symulatorze instruktor będzie musiał jeszcze przejść weryfikację w Polsce.

Jedyny rządowy tupolew niemal rozbił się na lotnisku w Mińsku Mazowieckim, kiedy instruktor popełnił błąd podczas startu. Choć wojsko uznało to za zwykły incydent, okazało się, że instruktor zapomniał o podstawowych czynnościach. Na wysokości zaledwie kilkudziesięciu metrów nad ziemią, przy zbyt małej prędkości i przy wysuniętym podwoziu, "schował" klapy w skrzydłach. Samolot zaczął niebezpieczne tracić siłę nośną. Katastrofy udało się uniknąć dzięki przytomnej reakcji technika.

Teraz szkolic może tylko jeden instruktor.

DOSTĘP PREMIUM