Poznań: Co drugi uczeń podstawówki ma wadę postawy

Co drugi uczeń poznańskiej podstawówki ma większą lub mniejszą wadę postawy. Do takich wniosków doszli ortopedzi i fizjoterapeuci, którzy przebadali ok. 10 tysięcy dzieci. Badania w ramach programu Poznań stawia na zdrowie zlecił urząd miasta. Dzieciom szkodzi podwożenie do szkoły i obiady w fast-foodach.
Wyniki najnowszych badań są niepokojące. Zmiany w postaci poważnych skrzywień kręgosłupa u większości przebadanych dzieci są znaczne podkreśla Patryk Jankowiak, koordynator badań. - W tej sytuacji dzieci te zostały objęte prawidłową, profesjonalną opieką rehabilitacyjną. A to znaczy, że na zwykłej gimnastyce korekcyjne nie skończy się. O tym, że uczniowie mają krzywe kręgosłupy wiadomo było od dawna , ale po raz pierwszy potwierdziły to badania, które Poznań przeprowadził na tak dużą skalę. Część rodziców na pewno wynikami była zaskoczona, ale jest spora grupa, która bacznie obserwuje swoje dzieci i te badania tylko potwierdziły ich obawy, uważa fizjoterapeuta. Specjaliści nie mają wątpliwości, że wad postawy nie byłoby, gdyby dzieci miały więcej ruchu - mówi TOK FM.

- Rodzicom zależy, by ich dzieci były wszechstronnie uzdolnione i to dobrze, ale zapominają, że bez aktywności fizycznej dziecko nie może normalnie się rozwijać - tłumaczy Magdalena Urna, fizjoterapeutka.

To sprawia, że zamiast basenu czy zabawy na świeżym powietrzu młody człowiek wybiera dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, czy naukę języków obcych. - To przekłada się na wady postawy. I nie chodzi to o uprawianie jakiegoś wyczynowego sportu, ale nawet zwykły spacer czy grę w piłkę. Fakt, że dzieci do szkoły, czy przedszkola idą pieszo, a nie są podwożone samochodem, to już jest dużo, bo każda forma ruchu ma tutaj znaczenie - mówi TOK FM fizjoterapeutka. - Kolejna rzecz to otyłość, na którą w szkołach podstawowych cierpi co piąty uczeń - tłumaczy Urna.

- Wielu jest zwyczajnie przekarmionych. Obiad w McDonaldzie to dla nich normalna sprawa, do tego dochodzą słodycze, które mają na wyciągnięcie ręki. Te dzieci muszą zmienić nawyki żywieniowe, bo w przeciwnym razie będą miały poważne problemy ze zdrowiem - dodaje Magdalena Urna.

Ogromną rolę mają do odegrania rodzice, bo jest to proces, który angażuje całą rodzinę. Dietetycy ostrzegają, że otyłe dzieci często wstydzą się swojego wyglądu, co może prowadzić nawet do depresji. Ponadto grożą im cukrzyca, choroby serca albo wcześniejsze zmiany zwyrodnieniowe.

DOSTĘP PREMIUM