Wychodzą na wolność jako informatycy, stolarze, stylistki...

Co trzeci skazany z krakowskich więzień uczy się lub studiuje. Na wolność wychodzą jako wykwalifikowani budowlańcy, stolarze, stylistki paznokci czy informatycy.
Zajęcia odbywają się w publicznych szkołach i uczelniach. O tym, kto może brać w nich udział decydują wychowawcy i dyrektorzy zakładów karnych. Nauka to nagroda za dobre sprawowanie. Uczący się skazani dostają przepustki na zajęcia, nie zdarzyło się, żeby ktoś po lekcjach nie wrócił do więzienia. Dla większości ze skazanych to szansa na nowe życie.

- Studiuję w trybie zaocznym, na to są udzielane specjalne przepustki, na zajęciach ludzie nie wiedzą, że jestem więźniem, nie ma sensu się z tym obnosić. To jest jakieś tam utrudnienie bo człowiek z niektórymi rzeczami musi sobie radzić sam - mówi student III roku turystyki Małopolskiej Wyższej Szkoły Zawodowej. Do więzienia trafił za jazdę po pijanemu i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. - Teraz będę się bronił, więc muszę trochę czasu poświęcić na zgromadzenie materiałów, na naukę. Jeśli uda mi się wyjść za dobre sprawowanie to za dwa lata będę już a wolności. Wtedy, jeśli się uda, założę firmę. To takie moje małe marzenie - dodaje skazany student.

Według Macieja Niemca - rzecznika Zakładu Karnego w Krakowie Nowej Hucie - nauka to jeden z elementów przygotowywania więźniów do życia na wolności. - Oprócz nauki w gimnazjach lub na uczelniach, kształcimy ich także w kierunkach zawodowych. Zajęcia odbywają się w naszym zakładzie - mówi Niemiec.

Największym zainteresowaniem więźniów cieszą się kursy językowe oraz informatyczne. Kształcą się również na budowlańców, stolarzy, krawcowe, fryzjerki czy stylistki paznokci. - Nasze pensjonariuszki mają bardzo zadbane paznokcie i misterne fryzury - mówi rzecznik więzienia.

- Wiadomo, że czasami mamy pod górkę - mówi student zarządzania w Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki w Krakowie, skazany za kradzieże i rozboje. - Zajęcia w niedziele trwają czasami do 20 a ja muszę wracać wcześniej bo kończy się przepustka. Postanowiłem jednak kontynuować naukę bo nie chce marnować czasu. Studia rozpocząłem jeszcze, gdy byłem na wolności. Trochę żałuję, że nie mogę przyjaźnić się z ludźmi z uczelni. Fajnie jest się spotkać po zajęciach, pogadać. Ja nie mam takiej możliwości, ale jakoś sobie radzę. Tutaj płacę cenę za to, co zrobiłem. To miejsce uczy pokory, nie chcę tego czasu zmarnować - dodaje skazany student.

DOSTĘP PREMIUM