SLD vs Krytyka Polityczna. Wzajemne rozczarowanie [PUBLICYŚCI w TOK FM]

- Jesteśmy wzajemnie rozczarowani - tak Maciej Gdula z Krytyki Politycznej skomentował w Poranku Radia TOK FM zarzuty ze strony SLD wobec jego organizacji. Grzegorz Napieralski w piątkowym wywiadzie dla ?Polska The Times? powiedział, że zamiast zarabiać pieniądze na kawiarni, Krytyka Polityczna powinna wziąć się na poważnie za promowanie lewicowych idei.
Grzegorz Napieralski przypuścił atak na KP, mówiąc, że jest rozczarowany postawą tego środowiska. Polityk zasugerował, że powinno ono stać się organizacją non-profit. - Jesteśmy wzajemnie rozczarowani - odparł Maciej Gdula z KP w Poranku Radia TOK FM. - SLD nie prezentuje jasnej lewicowej polityki. Ta partia zdecydowanie nie liczy na to, że zdobędzie popularność wyrazistymi, lewicowymi postulatami, spierając się z Platformą czy z PiS, ale najwyraźniej chce wygrać marketingiem. Przez budowę swojego przyjemnego wizerunku chce zdobyć popularność i być może wrócić do władzy. To jest dla nas zdecydowanie za mało. Od lewicowej partii oczekujemy obrony lewicowej wizji świata - mówił Gdula.

Krytyka Polityczna: "Do politycznej działalności potrzeba pieniędzy"

Środowisko Krytyki Politycznej spotyka się z zarzutami o sprzedanie swoich ideałów i przejście z pozycji ideowej alternatywy na "warszawskie salony". Opinię taką utwierdziło założenie przez KP klubokawiarni w jednym z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w Warszawie. Centrum Kultury "Nowy Wspaniały Świat" otwarto z hukiem w listopadzie 2009 r. Pierwszych gości miały przyciągnąć takie gwiazdy jak Lech Janerka czy Fisz i Emade.

Maciej Gdula bronił się, mówiąc że zarzuty wobec jego organizacji, jakoby zarabiała krocie na kawie i książkach są absurdalne.

- Prowadzenie kawiarni było jednym z warunków przetargu zorganizowanego przez miasto na to miejsce. Ono miało mieć taki charakter. Tu codziennie odbywają się debaty, funkcjonuje też księgarnia z tanimi publikacjami. Nawoływanie do tego, żeby Krytyka była non-profit to zawoalowany sposób powiedzenia: "lepiej, gdybyście byli biedni i ciągle oczekiwali od kogoś miłego gestu". W działalności politycznej posiadanie pewnych zasobów ekonomicznych jest ważne - odpierał ataki publicysta.

"SLD zajmuje się głównie dzieleniem stołków"

Dominika Wielowieyska wyraziła zdziwienie, że nie ma między nowym SLD a Krytyką Polityczną żadnej wspólnoty ideowej. - Jak słuchałam rzecznika SLD, Tomasza Kality, miałam wrażenie, że mówi bardzo podobne rzeczy do ludzi z KP, odcinając się od neoliberalnych ciągotek Leszka Millera i reszty starych przywódców - mówiła Wielowieyska. Nie zgodziła się z nią Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej", która zauważa, że to nie pierwszy atak na "niepokorną Krytykę" ze strony Sojuszu.

- Czy ktoś widział szumnie zapowiadany od kilku tygodni program SLD? - pytała publicystka. SLD to partia młodych ludzi, którzy nie stawiają sobie pytań, czym powinna być lewica w przyszłym świecie tylko zajmują się dzieleniem stołków.

"Napieralski ma wygrywać wybory. Od myślenia są eksperci"

- Mam wrażenie, że spór polega na tym, że Grzegorz Napieralski woli rozdawać jabłka, a wy je rozdajecie - zwrócił się do Gduli Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". - Nie, chodzi raczej o to, że chciał wystąpić w siedzibie Krytyki Politycznej, a Sierakowski się nie zgodził - dopowiedziała Wielowieyska.

Według dziennikarza Rzeczpospolitej Napieralski zajmuje się głównie gruntowną zmianą wizerunku Sojuszu.

- Kilka lat temu Lewica Demokratyczna uchodziła za partię majętnych posłów jeżdżących wynajmowanymi od lobbystów luksusowymi samochodami. Mówiono wtedy o "kawiorowej lewicy". SLD stanowiło wtedy tylko postkomunistyczną partię władzy - stwierdził.

Dominika Wielowieyska zauważyła, że lider SLD stale odnotowuje wysokie wyniki w sondażach sympatii dla polityków. - Grzegorz Napieralski ma być przywódcą, facetem, który wygrywa wybory i jest skuteczny w rozgrywkach. Od myślenia są filozofowie i eksperci, Krytyka Polityczna czy inne think-tanki. Lepiej, żeby one się dogadywały - podsumował Michał Szułdrzyński.

DOSTĘP PREMIUM