Poznań: Niewidomi uczą muzealników, jak opisać obraz

Jak opisać niewidomemu obraz, jakich słów użyć by oczyma wyobraźni zobaczył dzieło? Tego uczą się pracownicy muzeum narodowego w Poznaniu. Specjalne zajęcia prowadzą dla nich osoby niewidome z fundacji Audiodeskrypcja.
Prowadzący warsztaty - Barbara Szymańska i Tomasz Strzymiński - uczą pracowników muzeum, jak dobrać odpowiednie słowa, by te w precyzyjny sposób opisały prezentowany w muzeum obraz.

- Audiodeskrypcja, bo tak się to nazywa, jest trudna i czasochłonna - mówią niewidomi. - Trzeba pamiętać, że nie jest to opowiadanie, tylko opis - podkreśla Barbara Szymańska.

I nie chodzi tu o to, by muzealnik tworzył coś nowego, ale opisywał to, co widzi jak najprościej - dodaje Szymańska. W ten sposób każdy, kto usłyszy taki dźwiękowy opis połączy sobie wszystkie elementy obrazu w jedną spójną całość i samemu go zinterpretuje.

- Opowiedzieć możemy sobie historię, ale dzieła sztuki trzeba po prostu opisać osobie niewiadomej - podkreśla Tomasz Strzymiński, szef fundacji Audio deskrypcja.

- Takie warsztaty wbrew pozorom dla osób, które biorą w nich udział pierwszy raz, nie są łatwe - mówi Sabina Kiełczewska. - Ćwiczymy to już trzy dni i widzimy, że nie jest to proste. Musimy opisywać obrazy używając prostych słów w taki sposób, by osoba niewidoma mogła sobie wyobrazić, jak wygląda to dzieło - podkreśla jedna z kilkunastu uczestniczek warsztatów.

Zajęcia mają też jeszcze jeden cel - uświadomić wszystkim, że niewidomi mogą być nie tylko twórcami kultury, autorami wielu dzieł, ale również - jak zdecydowana większość z nas - odbiorcami sztuki.

- Chcemy, aby osoby niewidzące na co dzień przychodziły do naszego muzeum, bo przecież są pełnoprawnymi obywatelami. Być może niektórzy myślą sobie, że nie mam sensu, by niewidomy chodził do muzeum. My pokażemy, że tak nie jest - dodaje Kiełczewska.

Technika audiodeskrypcji w Polsce istnieje zaledwie od 5 lat. W muzeach pojawiła się dopiero w 2009 roku. Rok temu Fundacja z Białegostoku tą metodą opisała całą Panoramę Racławicką.

W porównaniu z innymi krajami europejskimi mamy do nadrobienia ok. 30 lat - uważa Strzymiński. - Wielka Brytania, która ma w tej dziedzinie specjalną ustawę antydyskryminacyjną jest liderem jeśli chodzi o audiodeskrypcję. Podobnie jest w USA, gdzie większości muzeów jest w pełni przystosowana do potrzeb niewidomych.

W Polsce ciągle wygląda to jeszcze nienajlepiej, ale jest szansa, że się to zmieni.

W przyszłości w poznańskim muzeum przy każdym obrazie zostaną zamontowane urządzenia dźwiękowe. Kiedy zwiedzający znajdzie się w ich zasięgu wyemitują one dźwiękowy opis obrazu, przed którym właśnie się znajduje.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny