Koniec ze Smoleńskiem, katastrofą, tupolewem... W internecie

"Smoleńsk", "prawda", "katastrofa", "tupolew" to hasła, które od miesięcy nie schodzą z czołówek serwisów informacyjnych czy portali internetowych. Są tacy, którzy na dźwięk tych słów dostają dreszczy.
Pewien informatyk znalazł sposób, żeby odciąć się od takich wiadomości.

To zwykły filtr internetowy, który każdy może zainstalować w swojej przeglądarce. - Wycina ze źródła strony internetowej odnośniki zawierające kluczowe słowa, w tym wypadku właśnie Smoleńsk, nazwę samolotu, kilka nazwisk - tłumaczy jego autor 25-letni programista Mateusz Jaworski.



Napisał go, bo chciał odpocząć od szumu informacyjnego. - Nie mogłem już przeglądać polskich portali, są tak zatkane linkami i artykułami dotyczącymi tego tematu, że musiałem to zrobić, żeby w ogóle móc odwiedzać internet - tłumaczy.

Skrypt działa w wybranych przeglądarkach, żeby dołączyć do niego te najczęściej używane wystarczy je dopisać do filtra. Potem odświeżyć stronę i artykuły znikają bez śladu.

Mateusz wypróbował filtr podczas obchodów rocznicy katastrofy prezydenckiego tupolewa. - Na każdym większym portalu od razu znikała połowa treści, zostawał głównie sport i pogoda - śmieje się.

"To manifest polityczny"

Czy to rzeczywiście zmęczenie informacjami? Niekoniecznie. Według Wojciecha Czabanowskiego ze stowarzyszenia DoxoTronica, który zajmuje się badaniem internetu, chodzi o coś więcej. - To manifest polityczny - tłumaczy w rozmowie z TOK FM. - Ludzie często rezygnują z korzystania z pewnych stron, jeśli muszą się na przykład zalogować, a ściągnięcie i zainstalowanie programu wymaga dużo więcej wysiłku niż choćby nie klikanie w wybrane linki i dlatego funkcja filtrująca spada tu na dalszą pozycję - dodaje.

Teraz "nie wiedzieć" jest w dobrym tonie. Według Czabanowskiego informacja w dzisiejszych czasach jest zwykłym towarem. - Mamy tu do czynienia z profilowaniem konsumenta informacji, tak jak na sklepowej półce jeden wybierze golonkę, a drugi - odtłuszczony jogurt - wyjaśnia.

Tyle, że niektórzy na odtłuszczony jogurt nie mogą nawet patrzeć, a golonkę też ciężko im wybrać. - Nie jest łatwo zaufać informacji, wierzyć że jest obiektywna, zwłaszcza, że temat katastrofy smoleńskiej podzielił Polaków na dwa obozy - zauważa Czabanowski. - Łatwiej przyjąć jedną linię i zapisać się do konkretnego plemienia - podkreśla.

Mateusz link do filtra zamieścił na swoim blogu. Wpis odwiedziło już ponad sto tysięcy osób, skrypt ściągnęło ponad dwanaście tysięcy.

''Smoleńsk'', ''prawda'', ''tupolew'' - masz już tego dość?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM