Koperta z blaszką Cię denerwuje? Wymienisz ją na... maskotkę

Jeszcze przez dwa lata z naszych skrzynek będziemy wyciągać przyklejone do kopert metalowe blaszki, małe woreczki z piaskiem czy notesy - tak operatorzy pocztowi walczą z monopolem Poczty Polskiej. Klienci złoszczą się na sterty śmieci, które są im przysyłane.
Ewa Bojczuk dwa razy w miesiącu dostaje przesyłkę ze swojego banku. - A w każdej kilkunastostronicowy notesik, nie reklamowy, tylko pusty. Mam już całą kolekcję - śmieje się. Ale nie wszystkim jest do śmiechu. Obciążone przesyłki denerwują Bartłomieja Kierzkowskiego , krakowskiego rzecznika poczty.

- My nie mamy monopolu. Nie dostajemy dotacji z budżetu państwa, a państwo nakłada na nas obowiązki - skarży się - Musimy utrzymywać pewną ilość urzędów pocztowych, docierać do każdego zakątka kraju z listem, o takiej samej cenie bez względu na to, czy jest to opłacalne czy nie - twierdzi.

Chodzi o to, że Poczta Polska ma wyłączność na dostarczanie przesyłek ważących do 50 gramów w określonej cenie - obecnie 1,55 zł. Taka sama przesyłka u innego operatora kosztowałaby kilkakrotnie więcej. - Dlatego osobom korzystającym z naszych usług sugerujemy dociążanie listów, ale to nadawca wybiera formę, w jakiej chce to zrobić - wyjaśnia w rozmowie z TOK FM Rafał Brzoska z "Inpost" - Poza tym metalowe plomby pełnią też funkcję informacyjną, jest na nich logo operatora i zabezpieczają przed przypadkowym otwarciem niedoklejonej koperty - uważa.

W praktyce to po prostu obejście przepisów. Poczcie nie podobało się ono na tyle, że wniosła sprawę do sądu.

Jednak prokuratura przestępstwa się nie dopatrzyła. Podobnie Urząd Komunikacji Elektronicznej. A z problemem blaszek i notesów zostali klienci. - Pewnie można ich używać jako zakładek do książek, podstawek pod kubki, czy po prostu wyrzucać - twierdzi Ewa Bojczuk - Ale to jest nieekologiczne i zupełnie bez sensu - kwituje.

"Inpost" wpadł jednak na pomysł, jak nie zatrzymać klientów. - Blaszki można do nas przywieźć i wymienić na nagrody - zapewnia Brzoska - A wybór jest spory. Są maskotki, materiały biurowe czy darmowe przesyłki u naszego operatora - wylicza.

Kolekcjonerzy rzeczywiście będą mogli nieźle się obłowić, bo na liberalizację przepisów pocztowych trzeba poczekać do 2013 roku.

DOSTĘP PREMIUM