Kara dla posłów, którzy mówią co chcą? Czytanie ich nazwisk na posiedzeniu Sejmu

Komisja Etyki chce zaostrzenia kar dla posłów za niewłaściwe zachowanie. Nazwiska tych, którzy zachowali się nieodpowiednio miałyby być odczytywane przez marszałka Sejmu podczas posiedzenia.
Posłowie tam zasiadający uważają, że obecne kary są zbyt słabe by posłów zmusić do zmiany zachowania i nieco łagodniejszych wypowiedzi. Dlatego mają pewien pomysł. Sławomir Rybicki z PO. Żeby marszałek Sejmu w czasie posiedzenia Sejmu odczytywał nazwiska posłów, którzy zachowują się w nieodpowiedni sposób.



Obecnie karą jaką może wymierzyć komisja jest zwrócenie uwagi, upomnienie bądź nagana. Przed komisją najczęściej stają posłowie PiS i PO. W tym tygodniu Komisja Etyki zajmowała się kontrowersyjnymi wypowiedziami posłów PiS: Adama Hofmana ("Niesiołowski w kolejce, trzeba by go odstrzelić"), Beaty Kempy ("panie ministrze, jaką mafię pan poparł?") oraz Ryszarda Terleckiego (mówił, że Bronisław Komorowski "przyjmuje generała Wojciecha Jaruzelskiego, którego rola w grudniowych wydarzeniach jest jasna. We wniosku napisano, że prezydentowi zarzuca się zdradę narodową").

Spraw nie rozstrzygnięto, bo nie wszyscy posłowie stawili się na posiedzeniu.

Odczytywanie nazwisk posłów to dobra kara?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM