Dziś rusza matura. Kto ją wymyślił?

Pierwszą maturę napisano 233 lata temu. Zawdzięczamy ją pruskiemu ministrowi szkolnictwa Karlowi Abrahamowi von Zedlitzowi , który w 1788 roku wprowadził w Prusach egzamin maturalny. Zamiast bezmyślnie wkuwać zbędne informacje, uczeń miał ...myśleć.
Dziś rozpoczyna się trzytygodniowy maraton maturalny. Prawie 400 tys. maturzystów napisze egzamin z języka polskiego na poziomie podstawowym. Co dziesiąty po południu zasiądzie do testu na poziomie rozszerzonym. Komu zawdzięczają tę przyjemność?

Karl Abraham von Zedlitz urodził pochodził z jednej z najstarszych śląskich rodzin szlacheckich. Był jednym z najwybitniejszych pruskich ministrów. Stał na czele ministerstwa sprawiedliwości, do spraw Kościoła i szkolnictwa na dworze Fryderyka Wilhelma.

Znany z krzewienia idei i koncepcji rozwoju pruskiej oświaty, szczególnie na poziomie średnim, w 1788 roku wprowadza maturę, czyli egzamin dla absolwentów szkół średnich. Zdanie matury oprócz tego, że pozwalało, podobnie jak dziś, na podjęcie dalszych studiów czy pracy, wprowadzało także w kręgi państwowych elit.

Minister od "proszę państwa"

Karl Abraham von Zedlitz słynął z tego, że miał własne zdanie i potrafił postawić się nawet królowi. Sprzeciwiał się rozkazowi króla Fryderyka II, według którego zatrudniano w szkołach ludowych inwalidów wojennych - niekoniecznie wykształconych - by mieli z czego się utrzymać.

Minister zabiegał o podnoszenie poziomu i kwalifikacji nauczycieli, otwierając na Uniwersytetach oddziały dla nauczycieli. W miejskich szkołach średnich, do których dzięki niemu miały też wstęp dziewczęta, wprowadził po raz pierwszy naukę historii, geografii, geometrii, rysunków, przyrody, rzemiosła oraz języka ojczystego.

To on wprowadził w szkołach wyższych zwyczaj zwracania się do słuchaczy "proszę państwa". To jego działaniom niemieckie szkolnictwo średnie Prus w ciągu zaledwie dwudziestu lat zyskało europejski poziom. Ostatnie lata życia Karl Abraham von Zedlitz spędził w Walimiu, w okolicach dzisiejszego Wałbrzycha, gdzie po swym stryju odziedziczył majątek. Zarządzał nim dwa lata, po czym zmarł i został pochowany w krypcie pod wieżą w kościele św. Jadwigi - ufundowanym przez stryja ministra.

"Minister dobrze się trzyma"

Trumnę ze zmumifikowanymi zwłokami Karla Abrahama von Zedliza odkryto w 2009 roku wśród 19 innych, w których pochowani byli członkowie rodu von Zedliz oraz niemieccy pastorowie. Kryptę znalazł Łukasz Kazek, historyk, zastępca dyrektora Pałacu Jedlinka, który studiował niemieckie kroniki w poszukiwaniu informacji o tych pochówkach. Po trzech latach trafił na trop w poewangelickim kościele w Walimiu.

Ciała, a wśród nich zwłoki Karla Abrahama von Zedlitza, są zmumifikowane. Na czole ministra po ponad dwustu latach widoczne są zmarszczki, widać też powieki, nozdrza, zaciśnięte usta i ubranie. Prawdopodobnie to mikroklimat, który wytworzył się w krycie sprawił, że zwłoki zachowały się w tak dobrym stanie. Krypta nie jest na razie udostępniona dla zwiedzających. Zdjęcia trumien ze zwłokami można od 5 maja oglądać w Pałacu Jedlinka.

DOSTĘP PREMIUM