Graś: To nie po chrześcijańsku cieszyć się ze śmierci człowieka, nawet jeśli to był zły człowiek

- Dokonał się akt sprawiedliwości dziejowej - tak zabicie terrorysty numer jeden ocenia rzecznik rządu Paweł Graś, który zastrzega, że to nie po chrześcijańsku cieszyć się ze śmierci człowieka, nawet jeśli to był zły człowiek. Dzisiaj w nocy amerykańscy komandosi zastrzelili w Pakistanie Osamę ben Ladena. Terrorysta i jego syn zostali zabici w rezydencji pod stolicą Pakistanu. W operacji dowodzonej przez siły specjalne USA użyto czterech helikopterów. W czasie ataku zginęło łącznie 5 osób.
- To jest bardzo wyraźny sygnał wysłany do terrorystów. Gdziekolwiek jesteście nie możecie być bezpieczni, nie możecie spać spokojnie. Prędzej czy później was dopadniemy - mówi o akcji Amerykanów Paweł Graś.

Paweł Graś, mimo pewnej satysfakcji, stara się zachować chłodny dystans: - To nie po chrześcijańsku cieszyć się ze śmierci innego człowieka, nawet jeśli to był zły człowiek. Te emocje trzeba trzymać na wodzy - mówi rzecznik rządu. Stąd dyplomatyczny komentarz rzecznika rządu: - Dokonał się na naszych oczach akt sprawiedliwości dziejowej, w końcu ta ręka sprawiedliwości go dopadła.

Zabicie terrorysty niesie obawę przeprowadzenia przez Al Kaidę ataków odwetowych. Jak zapewnia rzecznik rządu Biuro Ochrony Rządu, Agencja Wywiad i Ministerstwo Spraw Zagranicznych mają wypracowane procedury by w takich sytuacjach w ciągu kilkunastu godzin wzmocnić nasze placówki i wysłać tam dodatkową ochronę.

- Na razie jeśli chodzi o Pakistan takiej potrzeby nie ma - mówi rzecznik rządu. - Pan premier we wczesnych godzinach rannych otrzymał od szefów naszych służb i ministra obrony informacje bieżące na temat sytuacji w Afganistanie i w Polsce. Na szczęście żadnych niepokojących, czy niebezpiecznych sygnałów dla Polaków nie ma.

Rzecznik rządu podkreślił, że zabicie Osamy ben Ladena nie oznacza zakończenia naszej misji w Afganistanie.

- Absolutnie nie, chociażby ze względu na specyfikę Al Kaidy. Ta organizacja będzie trwała dalej, zwłaszcza po tym akcie sprawiedliwości dziejowej należy się spodziewać odwetu. W Afganistanie jeszcze jesteśmy dosyć daleko od sytuacji w której możemy powiedzieć, że wreszcie jest stabilnie, spełniliśmy nasze zadanie - mówi Paweł Graś.

Kociszewski w TOK FM Zabito symbol, nie dowódcę operacyjnego.

DOSTĘP PREMIUM