Szok, wstyd, kompromitacja - MY-POZNANIACY o bronieniu kiboli przez Grobelnego

- To kompromitacja - tak działacze stowarzyszenia MY-POZNANIACY określają wypowiedzi prezydenta Poznania po zamknięciu stadionu przez wojewodę. Ryszard Grobelny określił ją jako polityczną. Przeciwko takiej postawie prezydenta My Poznaniacy ostro protestują.
- Jest nam wstyd za to, co prezydent pisze na swoim blogu mówi TOK FM Lech Mergler ze stowarzyszenia MY-POZNANIACY. W swoim oświadczeniu jego działacze sprzeciwiają się przyzwalaniu na kryminalne zachowania niektórych kibiców, w fanów Lecha.

Stowarzyszenie podkreśla, że z oburzeniem przyjęło stanowisko Ryszarda Grobelnego, w którym sugeruje on, że to policja i ochrona sprowokowały na stadionie w Bydgoszczy starcia z chuliganami. - To bardzo niemądrze ze strony pana prezydenta, że w taki sposób traktuje on służby porządkowe. Poza tym mówienie, że kibice tacy już są, a takie zachowania leżą w ich naturze i musimy się z tym pogodzić, jest dla nas ogromnym szokiem - dodaje Mergler.

Stowarzyszenie zwraca ponadto uwagę, że stanowisko prezydenta w tej sprawie nie jest powszechnie akceptowane w Poznaniu. Bo większość mieszkańców patrzy na sprawę kibiców i stadionu racjonalnie, przez pryzmat przywiązania do porządku, prawa i dobrych obyczajów. - Prezydent nie zachował się w tej sytuacji jak uosobienie władzy publicznej, ale po prostu jak kibol - mówi Mergler. I dodaje: - W ten sposób prezydent identyfikuje się z ludźmi, którzy skompromitowali własny klub, własnych kibiców, nasze miasto i piłkę nożną.

Przypomnijmy, podczas Finału Pucharu Polski 3 maja w Bydgoszczy kibice Kolejorza zniszczyli ponad 300 krzesełek w swoim sektorze. Następnie - po kibicach Legii - wybiegli na murawę i zaatakowali służby porządkowe. Straty spowodowane przez lechitów oszacowano na minimum 40 tys. zł.

Bronienie kiboli przez część polityków to:

DOSTĘP PREMIUM