"Każdy żołnierz odpowiada za swoje czyny. W Afganistanie ograniczamy się"

- Sąd miał strasznie trudne zadanie - tak sprawę Nangar Khel skomentował płk. Piotr Łukasiewicz, pełnomocnik ministra obrony narodowej ds. Afganistanu w Komentarzach Radia TOK FM. Dodał też: - Straty wśród cywilów to poważny problem. W Afganistanie żołnierze ograniczają się z myślą o cywilach. Dlatego ta wojna trwa tak długo.
"Brak danych, by doszło tam do zbrodni wojennej" - sąd uniewinnił żołnierzy oskarżonych w sprawie Nangar Khel. Sprawa dotyczyła jednego pododdziału. Prokurator żądał od 8 do 12 lat więzienia dla oskarżonych o zbrodnię wojenną komandosów. Wszyscy zostali uniewinnieni.

Jeśli wszystkie wyroki są uniewinniające, to gdzie jest odpowiedzialność? Gdzie był błąd? Na czym on polegał? - pytała Anna Laszuk.

- Nie wiem, nie znamy okoliczności tej sytuacji. Tego rodzaju wydarzenia mają miejsce w Afganistanie. - I tak się przechodzi do porządku dziennego nad tym? -dopytywała prowadząca. - Jak się słyszy wypowiedzi tych żołnierzy - oni wspominają to jako chyba jedno z najważniejszych wydarzeń swojego życia. To trauma, która przywożą z Afganistanu.

Posłuchaj:



Mówimy "wojna", a w rzeczywistości...

Anna Laszuk powiedziała na antenie, że trzyletni proces wzbudzał silne emocje, ponieważ sprawa była bardzo trudna do rozstrzygnięcia. - Nikt rozsądny nie miał czarno-białego oglądu sytuacji. Wiemy, że żołnierze wykonywali rozkazy, ale można też powiedzieć, że żołnierze na innych wojnach też wykonywali rozkazy i byli potem sądzeni. Jedno jest pewne: zginęli ludzie. Marcin Górka, dziennikarz "Gazety Wyborczej" powiedział na antenie TOK FM, że "tak się po prostu zdarza". Mnie się ten komentarz wydał szalenie nieetyczny... - powiedziała prowadząca.

- Cała wojna jest nieetycznym wydarzeniem. Jakkolwiek to okrutnie nie brzmi, tak rzeczywiście się zdarza - odparł płk. Piotr Łukasiewicz. - O Afganistanie mówimy często: "wojna". A to nie jest taka wojna, jaką znamy z Europy. W rzeczywistości jest to zwalczanie rebelii o podłożu ideologicznym i kryminalnym, która ma na celu wprowadzenie anarchii w Afganistanie i która, jak domyślamy się, skutkowałaby zagrożeniami dla świata - powiedział Łukasiewicz.

Samoograniczając się, przedłużamy wojnę

Prowadząca program podniosła kwestię pomijania tematu ofiar cywilnych w relacjonowaniu konfliktu w Afganistanie. - Za mało poświęca się temu uwagi, to prawda - zgodził się z nią żołnierz. - Z tymże, jak się o tym rozmawia, łatwo wpaść w koleiny "poprawnego myślenia". Wszyscy mówią, że liczba ofiar cywilnych z roku na rok rośnie. Według ONZ w zeszłym wynosiła 2700. Ala jak się sięgnie głębiej, okazuje się, że 80 proc. strat cywilnych powodują rebelianci.

- To nie jest tak, że nikt nie zwraca uwagi na ofiary cywilne. To poważny problem, który powoduje, że ta wojna tak długo trwa. Mówimy, że toczymy wojnę, a jednocześnie sami się ograniczamy - powiedział płk. Łukasiewicz i przypomniał, że dowodzący w 2009 operacją generał McCrystal promował żołnierzy, którzy nie otwierali ognia do talibów, jeśli w pobliżu znajdowali się cywile.- Samoograniczanie się NATO oznacza, że straty wśród cywili spowodowane przez koalicję bardzo zmalały, ale koszt jest taki, że nasi żołnierze są bardziej narażeni na straty i cały ten konflikt się przedłuża.

Talibowie nie stosują samoograniczenia się i nie mają skrupułów. W 2007 r. zginęło 60 dzieci w zamachu. Nie było takiego oburzenia na rebeliantów, że dokonali tak straszliwej masakry - przypomniał Łukasiewicz.

- To dlatego, że wymagania wobec naszych są większe - natychmiast znalazła odpowiedź Anna Laszuk. - Owszem, dlatego my te wymagania staramy się spełniać, samoograniczając się - potwierdził gość programu.

Uniewinnieni żołnierze wrócą do Afganistanu

Żołnierze z Nangar Khel zapowiadali, że jeśli zostaną uniewinnieni, wrócą do Afganistanu. Dla gościa Komentarzy TOK FM to zrozumiałe. - To świadczy o tym, że rozumieją być może sens tej misji.

- Rozkaz to rozkaz? Czy każdy żołnierz musi mieć chwilę na refleksję? - zapytała Anna Laszuk. - To jest zapisane w prawie. Rozkaz rozkazem, ale każdy odpowiada za swoje czyny. Zwłaszcza w sytuacjach tak delikatnych, jak w Afganistanie, gdzie styk z ludnością cywilną jest niesamowicie ważny. Trzeba mieć rozwagę, żeby się powstrzymać przed pewnymi rzeczami. To jest wpisane w ten zawód.

Proces ws. Nangar Khel. O co oskarżono żołnierzy?

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM