"Kowal to parawanowy prezes. W PJN rządzi Jakubiak"

Poseł Jan Filip Libicki do końca tygodnia ma zdecydować, czy zostaje w PJN. Sprawa wydaje się przesądzona, bo jak mówił w TOK FM jest "jedną nogą albo półtorej poza PJN". Libicki mocno krytykuje ostatnie zmiany w partii. Według niego Paweł Kowal jest "parawanowym prezesem", a za sznurki w ugrupowaniu pociąga Elżbieta Jakubiak.
Zdaniem posła Libickiego to właśnie posłanka Jakubiak stoi za ostatnimi zmianami w PJN. - Żadna partia nie może mieć prezesa na uchodźstwie, w tym wypadku - na uchodźstwie w Strasburgu. Z całą sympatią nazywam Pawła Kowala prezesem parawanowym. Za tym parawanem znajduje się osoba, która wyniosła go do władzy, przy dużej swojej zręczności. To osoba, która w czasie kiedy prezes przebywa na uchodźstwie rządzi partią i klubem. Prezes wraca w piątek, więc do tego czasu rządzi pani Elżbieta Jakubiak - diagnozował gość Poranka Radia TOK FM.



Do opisu obecnej sytuacji w ugrupowaniu Polska Jest Najważniejsza Libicki używa dobrze znanego porównania z czasów AWS. - To klasyczny przykład rządzenia z tylnego siedzenia - stwierdził.

Poncyljusz w roli asystenta Jakubiak

We wtorek nowym szefem klubu parlamentarnego PJN został Paweł Poncyljusz.

Także ta zmiana nie podoba się posłowi Libickiemi. - Przykro mi, że się na takie rozwiązania zdecydował. Zostanie sprowadzony do roli politycznego asystenta pani Jakubiak. Kiedy Elżbieta Jakubiak będzie występowała z kolejnym - mocniejszym niż prezes Kaczyński - przemówieniem smoleńskim, Paweł Poncyljusz będzie jej podawał kartki - ocenił.

Libicki krytykuje posłankę Jakubiak, ale nie kryje, że jej działania mogą budzić podziw. - Jestem pełen uznaniem dla dynamizmu i parcia do przodu Elżbiety Jakubiak. To wyraz uznania dla tego, że jedna kobieta potrafi tak rządzić zza parawanu, tylko pytanie: z jednego czy dwóch Pawłów? - powiedział gość TOK FM.

"Światowid z Żoliborza"

Libicki nie godzi się na akceptowaną w PJN koncepcję "ścigania się z PiS o to, kto lepiej realizuje spuściznę Lecha Kaczyńskiego". - Moim zdaniem nie ma takiej spuścizny. Wyścig z Kaczyńskim w tej sprawie jest z góry przegrany - ocenił.

Bardzo krytyczna ocena prezesa PiS nie może zaskakiwać w ustach Libickiego. Dla posła prezes Prawa i Sprawiedliwości to "słynny Światowid z Żoliborza o czterech twarzach". - Nikt nie może powiedzieć, która twarz jest prawdziwa. Jeśli ktoś potrafi tak zmieniać twarz dla celów politycznych. I budować tę zmianę wizerunku wokół sprawy śmierci własnego brata, to nie jest bezpieczne dla Polski i trzeba bić na alarm - uważa.

Poseł Libicki powtórzył, że do końca tygodnia zdecyduje o swojej przyszłości w PJN. Ale wszystko wydaje się przesądzone. - Jestem jedną nogą - albo półtorej - poza PJN - przyznał polityk.



O ewentualnym pozostaniu w ugrupowaniu kierowanym przez Pawła Kowala może zdecydować postawa PJN wobec projektu ust. o nadawcach społecznych. Jan Filip Libicki chce żeby pod tym projektem podpisali się wszyscy posłowie PJN.

- To byłby sygnał, że się rzeczywiście odcinamy od budowy kładki, pomostu do tego, aby Jarosław Kaczyński mógł wrócić na fotel premiera. Jeśli mamy coś budować wokół PiS, to kordon sanitarny, żeby Kaczyński do władzy nie wrócił - stwierdził gość Poranka Radia TOK FM.

"PO jest gotowa do przyjęcia posłów PJN" zapewnia poseł Gowin>>

PJN niedługo przejdzie do historii. Musiało tak być?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM