Kluzik-Rostkowska dla TOK FM: Wstąpię do klubu PO. Za dwa tygodnie

Chciałabym wstąpić do klubu Platformy Obywatelskiej na najbliższym posiedzeniu Sejmu, za dwa tygodnie - mówi Radiu TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska. I zapowiada, że wystartuje w wyborach z list Platformy.
Dzisiaj złożyła rezygnację z członkostwa w klubie parlamentarnym oraz partii Polska Jest Najważniejsza.

Na razie, ale nie na długo, pozostaje posłanką bezpartyjną. - Będę startowała z list Platformy Obywatelskiej - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska - Uważam, że w miarę swoich możliwości, powinnam pomóc PO uzyskać jak najlepszy wynik z tych wyborach parlamentarnych. - mówi. Zapowiada, że będzie ciężko pracować właśnie na rzecz PO. Najbliższe posiedzenie Sejmu odbędzie się w dniach 28 czerwca - 1 lipca.

Wciąż nie wiadomo jednak z jakiej listy i na którym miejscu wystartuje. Jak tłumaczy, jej start z listy PO w Rybniku nie został jeszcze przesądzony. - Nie uzgodniliśmy szczegółów - mówi Joanna Kluzik Rostkowska - Rozmowy wciąż są jeszcze przed nami - mówi Radiu TOK FM.

"Nie chciałabym się obudzić w Polsce z premierem Kaczyńskim"

W sobotę Kluzik-Rostkowska wzięła udział w konwencji PO z okazji 10-urodzin partii. - Nie bałam się tego wystąpienia. Byłam ciekawa, jak przyjmie mnie sala - 13 tysięcy ludzi - mówi i przyznaje, że bardzo lubi takie sytuacje. - Nie ma wtedy we mnie niepokoju czy tremy. Jest ciekawość, czy uda mi się nawiązać kontakt z salą. Udało mi się - tłumaczy posłanka.

Z członkostwa w PJN zrezygnowała, bo klub wybrał "miękką" opcję startu w wyborach parlamentarnych. - Ja im dobrze życzę, ale nie zgadzam się z linią, którą PJN przyjął. Klub musiał wybrać, czy w kampanię będzie wchodził z propozycją Michała Kamińskiego, pod która ja się podpisywałam, czyli taką retoryką bardzo silnie antypisowską, takim odcinaniem się. Czy też wygra opcja druga, takiego dystansowania się od innych , bardzo merytorycznej kampanii, przekonującej do swojego programu. - mówi.

Okazało się, że większość klubu jest zdecydowanie za tym miękkim sposobem uprawiania kampanii. - Poczułam, że jesteśmy w takiej politycznej pułapce - tłumaczy Joanna Kluzik-Rostkowska -Idąc do kampanii samodzielnie, na miękko, nie mamy szans przekroczenia tego 5-procentowego progu wyborczego, a odbierając elektorat PO de facto pracujemy na PiS. Uznałam, że muszę zrobić wszystko, tak jak potrafię, żeby PiS nie wygrał wyborów - dodaje.

Kluzik-Rostkowska dodaje - Bardzo nie chciałabym się obudzić w Polsce , w której premierem będzie Jarosław Kaczyński.

Świadoma trudnej sytuacji "w sensie wizerunkowym"

Rostkowska przyznaje, że dziś ważna jest taka praca, by PiS nie miał szans współrządzenia z SLD po wyborach. - W związku z tym zdecydowała się na ten radykalny ruch, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że znajdę się w trudnej sytuacji w sensie wizerunkowym - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska - Posypią się na mnie gromy, ale jestem przekonana, że polityk nie jest od tego, żeby podejmować łatwe decyzje, które się wszystkim podobają - dodaje.

Ta decyzja w sensie wizerunkowym jest dla mnie kosztowna, co nie zmienia sytuacji, że uważa, że jest ona właściwa. Myślę, że za parę miesięcy będzie to lepiej widać - mówi.

Hofman komentuje Imponująca liczba zdrad. "Przyjdzie kolej na Tuska"

DOSTĘP PREMIUM