Protest przed ambasadą Białorusi: Panie ambasadorze, niech się pan pakuje! [AUDIO]

Przed ambasadą Białorusi w Warszawie odbył się godzinny, milczący protest w obronie dziennikarza Andrzeja Poczobuta. - To symboliczny gest w jego imieniu - mówił organizator akcji, Michał Dworczyk z fundacji Wolność i Demokracja. - Tyle na razie możemy dla Andrzeja zrobić - dodaje.
Czytaj więcej o procesie Andrzeja Poczobuta>>

- To jest pikieta, podczas której demonstrujemy solidarność z naszym przyjacielem Andrzejem, który jest więziony przez reżim Łukaszenki. Z drugiej strony - protestujemy przeciwko brutalnemu i bezprawnemu uwięzieniu go. Mamy transparenty, na których napisaliśmy "Kierowco zatrąb w obronie Poczobuta". - Dużo kierowców to robi solidaryzując się z nami. Tyle na razie możemy dla Andrzeja zrobić - dodaje.

Podczas pikiety rozdawano specjalny numer gazety "Głos znad Niemna na uchodźstwie", poświęcony w całości Poczobutowi. - Chcemy przede wszystkim zwrócić uwagę Warszawiaków na to, co się dzieje w Grodnie, na proces Andrzeja, który jest utajniony, na jego bezprawne aresztowanie - mówi Agnieszka Bućko.



"Panie ambasadorze - my tu jeszcze wrócimy"!

Przed budynkiem białoruskiej ambasady wznoszono także okrzyki. - "Panie ambasadorze, chcemy panu życzyć, żeby Białoruś stała się kiedyś demokratycznym krajem a takie osoby jak pan zajęły kiedyś miejsce Andrzeja Poczobuta"! - Mamy nadzieję, że ambasador będzie się musiał wkrótce pakować, jeśli Andrzej zostanie skazany - mówi.

- A Polska się tego pana pozbędzie z Warszawy, bo nie ma sensu utrzymywać fikcji stosunków dyplomatycznych w sytuacji, kiedy te relacje są żadne, dlatego utrzymywanie takiej fikcji jest szkodliwe - podkreśla Marek Bućko z fundacji Wolność i Demokracja. Ambasador nie wyszedł do demonstrujących. - Ale myślę, że KGB uważnie czyta polskie serwisy internetowe, gazety i oczywiście skwapliwie doniesiono mu o tym proteście. A białoruski reżim bardzo takich rzeczy nie lubi, nawet takich drobnych pikiet jak nasza. To działa reżimowi Łukaszenki na nerwy.

To nie jedyna akcja jaką planują przyjaciele Poczobuta. Chcemy zwiększyć akcję billboardową na granicy polsko - białoruskiej.

"Łukaszenka, uwolnij Poczobuta!" - taki napis po polsku i białorusku znalazł się na banerach. Jest też zdjęcie Andrzeja Poczobuta oraz informacja, że jest on działaczem Związku Polaków na Białorusi.

Proces dziennikarza "Gazety Wyborczej" Andrzeja Poczobuta przerwano do czwartku, 23 czerwca. Sąd podjął decyzję po tym, jak prokuratura przedstawiła zmieniony akt oskarżenia. Zmiany w kacie oskarżenia nie wpłynęły na kwalifikację prawną zarzutów. Dziennikarzowi grożą nawet cztery lata więzienia. Oskarżony jest o oszczerstwo i zniewagę prezydenta Białorusi - Aleksandra Łukaszenki.

DOSTĘP PREMIUM