Szykuje się wojna na raporty smoleńskie? [PUBLICYŚCI]

Szykuje się wojna na raporty: Macierewicza i Millera? - Raport komisji Macierewicza będzie polityczny, a nie techniczny - ocenił w TOK FM dziennikarz "Gazety Wyborczej" Roman Imielski. - "Sporządzony na podstawie wirtualnych materiałów" - dodał Azrael Kubacki ze Studia Opinii.
Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Wojciech Czuchnowski dotarł do dwóch raportów z wizyt w Katyniu - z 2007 i 2010 roku. Z jego analizy wynika, że wizyta w 2007 r. została przygotowana o wiele gorzej.

Z kolei Antoni Macierewicz zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu parlamentarzyści PiS z zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej opublikują "białą księgę". - Ustalenia, które przedstawimy wskazują na odpowiedzialność polskiego i rosyjskiego rządu za grę polityczną przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu, za dopuszczenie do katastrofy, za brak jakiegokolwiek zabezpieczenia wizyty - dodał poseł PiS.

"Raport oparty na wirtualnych dowodach"

- Raport PiSu będzie polityczny, a nie techniczny, bo PiS nie ma dostępu do dowodów, który ma komisja Millera. PiS chciałby wymusić na komisji Millera jak najszybsze opublikowanie raportu - powiedział w Poranku Radia TOK FM Roman Imielski, który sądzi, że partia opozycyjna oprze swoją retorykę wyborczą na sprawie smoleńskiej.

Azrael Kubacki dodaje: - Raport komisji Macierewicza zostanie sporządzony na podstawie różnego rodzaju wirtualnych materiałów gromadzonych przez blogerów politycznych i, wydaje mi się, na podstawie przecieków z prokuratury wojskowej.

Dominik Zdort z "Rzeczpospolitej" ocenił, że zespół Macierewicza niewątpliwie działa z myślą o kampanii wyborczej i zapewne chce też swoją białą księga wymusić szybkie przekazanie do opinii publicznej raportu komisji Millera. - Marzy mi się, żeby PiS, mówiąc o Smoleńsku, przestał opowiadać o tej katastrofie jak o historii spiskowej i martyrologicznej, ale jak o przyczynku do opowiadania o stanie państwa, który jest może i wynikiem wielu rządów, ale który Platforma utrwalała i dalej utrwala - dodał dziennikarz "Rzeczpospolitej", który ocenił pozostawienie szefa BOR na stanowisku jako nieodpowiedzialny krok i "granie na nosie opozycji".

Zgodził się z nim Imielski - Rzeczywiście minister Klich powinien ponieść konsekwencje polityczne. Ale PiS nie przeniesie tej dyskusji na poziom merytoryczny. Antoni Macierewicz to gwarantuje - powiedział, a po chwili dodał: - Wierzę ministrowi Millerowi, który powiedział, że ten raport będzie bolał wiele osób, również tych, które są w rządzie.

Polskie "jakoś to będzie"

- Jeden i drugi raport wykaże to, co już wszyscy wiemy - że ta straszna katastrofa była wynikiem tego, co się działo w ważnych strukturach naszego państwa przez lata - podsumował Kubacki. - Wiedziano, że jest źle, ale mówiono sobie, że "jakoś to będzie" - Kubacki przypomniał słynne słowa Bronisława Komorowskiego, że "polski pilot wyląduje nawet na drzwiach od stodoły". Przy okazji katastrofy w Smoleńsku pokazuje, że instrukcja o tym, jak przewozić najważniejsze osoby w państwie była notorycznie łamana - mówił.

Publicysta podkreślił, że wszystkie ekipy rządzące są winne opłakanemu stanowi bezpieczeństwa. - Przeraża poziom szkolenia 36. pułku, odchodzenie z niego najlepszych ludzi, poziom zabezpieczenia. Ale też brak woli politycznej, np. brak decyzji o zakupie nowych samolotów, choć wszystko wskazuje na to, że przyczyna katastrofą nie była usterka techniczna - dodał Kubacki.

DOSTĘP PREMIUM