Lis: Polska już nie jest pośmiewiskiem Europy [PUBLICYŚCI]

- Polska braci Kaczyńskich była jednak pośmiewiskiem Europy. Przez trzy i pół roku z oślej ławki awansowaliśmy do europejskiej elity - powiedział Tomasz Lis na rozpoczęcie polskiej prezydencji. Jednocześnie publicyści przestrzegali w Poranku Radia TOK FM przed atmosferą śmieszności i infantylizmu, jaka - według nich - jest już wyczuwalna.
Na czołówkach dzisiejszych gazet jednoznacznie króluje rozpoczęcie polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. "Polska" pisze: "Polska od dziś rządzi Unią", jedynka "Gazety Wyborczej" ogłasza: "Od dziś Europa to my". Wiesław Władyka w TOK FM powiedział o "groźbie śmieszności", Tomasz Lis nazwał tytuły infantylnymi. - Martwi mnie ładunek egzaltacji - wyznał Jacek Żakowski. - Kojarzy mi się to z entuzjazmem, jaki zapanował w Polsce Ludowej, gdy ambasador Trąbczyński został przewodniczącym Zgromadzenia Ogólnego ONZ - dodał.

"Oby nikt naszej prezydencji nie zauważył"

Wiesław Władyka nie chciał być aż tak krytyczny. - Tego entuzjazmu my w ogóle mamy za mało. Ale trzeba mieć poczucie realności. Prezydencja przypada każdemu po kolei i nie stanowi wielkiego wyróżnienia, choć... to znaczy, że już jesteśmy w tym kołowrotku. Ani zbytni entuzjazm, ani prześmiewanie nie jest dobre. Najważniejsze, żeby prezydencją sprawnie poprowadzić - powiedział publicysta.

- Otóż to, bezszelestnie - zgodził się z nim Tomasz Lis. - Ciekawe, co my uznamy 31 grudnia za sukces mijającej prezydencji? Może sukcesem będzie to, że nikt tej prezydencji nie zauważy? - powiedział.

"Polska braci Kaczyńskich była pośmiewiskiem Europy"

Publicyści podkreślali, że prezydencja nie jest "rządzeniem" i ma charakter raczej symboliczny. Z takim ujęciem sprawy nie zgodził się sekretarz Rady Gospodarczej Adam Jaser, który zadzwonił w trakcie programu i poprosił o wpuszczenie na antenę.

- Symboliczna? To ciekawe dla tych setek urzędników, którzy pracują nad ponad 800 spotkaniami. Może prezydencja ma charakter symboliczny, ale jednak jest wielka robota do wykonania - mówił.

Tomasz Lis przyznał rację urzędnikowi i podkreślił, że te biurokratyczne rządy Polski na najbliższe pół roku i spokojna atmosfera, jaka wokół nich panuje to "świadectwo bezdyskusyjnego sukcesu tej ekipy rządowej, szczególnie duetu Tusk-Sikorski". - Polska stała się partnerem przewidywalnym. Jednak przez 3,5 roku z oślej ławki (bo Polska braci Kaczyńskich była pośmiewiskiem Europy i jej bólem głowy) awansowaliśmy do europejskiej elity.

Polska jako sumienie Europy przy akcesji Chorwacji?

- Polska powinna przypomnieć Europie o wadze praw człowieka - powiedział Jacek Żakowski i powołał się na rekomendacje Amnesty International dla polskiej prezydencji. - Amnesty International chce, żeby Polska przywróciła to, co jest fundamentem tożsamości europejskiej, czyli wagę praw człowieka i obywatela, co zostało wypłukane z debaty publicznej - powiedział Żakowski. W dokumencie organizacja wykazała, że podczas kończącego się już procesu akcesyjnego Chorwacji, Unia Europejska odpuściła sprawy praw człowieka: dostępu do sądów, odpowiedzialności za zbrodnie przeciwko ludzkości.

- Polska jako kraj, który ma dużo do powiedzenia o prawach człowieka ze względu na doświadczenie Solidarności, powinna przypomnieć Europie, że tu jest cel naszej tożsamości.

Gospodarka, mechanizmy wewnątrzunijne i budżet są sprawą bardzo ważną, ale trzeba pamiętać, dlaczego - podsumował Żakowski.

DOSTĘP PREMIUM