Psychologowie odcięli się od prof. J. i jego metod. ''Destrukcja psychiki własnego dziecka''

- Postawa, jaką zaprezentował nasz kolega, psycholog, jest destrukcją psychiki własnego dziecka - pisze w oświadczeniu dr hab. Bogusław Borys, wojewódzki konsultant psychologii klinicznej. Prof. Marta Bogdanowicz z Uniwersytetu Gdańskiego postawiła sprawę na radzie wydziału: - Wobec 5-latka zastosowano scenariusz jak wobec członka mafii.
Sprawa Piotrusia, którego ojciec, prof. psychologii pracujący na UG, we wtorek rano zabrał siłą matce, w eskorcie kuratorów i umundurowanych policjantów, zbulwersowała psychologów. Wcześniej, chłopiec panicznym lękiem i rozpaczliwym płaczem reagował na wizyty ojca, które powtarzały się regularnie wg takiego samego, dramatycznego scenariusza przez dwa lata.

- Musimy mówić bardzo wyraźnie: nauczyciel akademicki, uczący psychologów, bo tak pracuje pan profesor, nie tylko przekazuje swoją wiedzę, ale swoją postawą, swoimi zachowaniami, także w życiu prywatnym, modeluje postawy przyszłych psychologów - mówi przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, dr Małgorzata Toeplitz-Winiewska. - Psychologa obowiązują znacznie wyższe standardy - właśnie etyczne - żeby pokazać, że ten zawód służy ludziom, a nie jest przeciwko nim. Nie można manipulować wiedzą, po to by uzyskać własne korzyści. Przekroczenie zasad etycznych jest w tym przypadku bardzo duże.

Konsultant woj. ds. psychologii klinicznej: to destrukcja psychiki dziecka

- Od lat pracuję w tym zawodzie. Razem z kolegami kształtowałem jego strukturę i nie mogę pozwolić na zrujnowanie zaufania publicznego, jakim cieszą się psychologowie kliniczni - mówi dr hab. Bogusław Borys, konsultant wojewódzki w dziedzinie psychologii klinicznej w Pomorskiem, oburzony postawą prof. J. - Dla osoby na takim stanowisku, to po prostu kompromitacja - dodaje.

Konsultant wojewódzki wydał oświadczenie w związku z tą sprawą.

- Postawa, jaką reprezentował nasz kolega psycholog, jest destrukcją psychiki. Na dodatek, destrukcją psychiki własnego dziecka. - pisze w niej dr Borys. - Protestuję przeciwko takiej postawie. Godzi ona w istotę pracy psychologa klinicznego, którego zadaniem jest, mówiąc krótko, pomoc człowiekowi.

- Nie od dzisiaj wiadomo, że są zawody, w których nawet najwyższe kompetencje zawodowe w sensie teoretycznym, bez odpowiednich predyspozycji osobowościowych i bez określonej postawy, nie sprawdzają się w praktyce życiowej - czytamy też w oświadczeniu dr Bogusława Borysa.

UG: Właściwie nie wiemy, co robić...

Sprawa poruszyła też kadrę Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego.

- Po raz pierwszy jesteśmy w takiej sytuacji, właściwie nie wiemy co robić - mówi prof. Marta Bogdanowicz, była dyrektor Instytutu Psychologii. - Powinniśmy jako naukowcy, niejako współpracownicy prof. J., wystosować oficjalny protest do ministra sprawiedliwości z prośbą, by prześwietlił tę sprawę.

Prof. Bogdanowicz zgłosiła taki wniosek na radzie wydziału. Kierownictwo Instytutu zapewniło, że pismo będzie gotowe w piątek. - Wobec pięciolatka zastosowano scenariusz wyciągania z meliny członków mafii. Nie możemy być obojętni - mówi prof. Bogdanowicz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM