Waldy Dzikowski o raporcie komisji Millera: Do bólu prawdziwy

- Ten raport nie wydaje na nikogo wyroku, pokazuje błędy i będzie czasem bolesny i twardy - Waldy Dzikowski mówił w Poranku TOK FM o raporcie komisji Jerzego Millera w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wiceprzewodniczący klubu PO nie chciał jednak komentować ustaleń "Newsweeka" dot. jeden z tez raportu.
Dziennikarze tygodnika "Newsweek" dotarli do ustaleń, wg których na sekundy przed katastrofą piloci prezydenckiego Tu-154 próbowali poderwać samolot przy użyciu przycisku automatycznego odejścia, jednak wcześniej go nie aktywowali. I dlatego samolot się rozbił. Gość TOK FM, Waldy Dzikowski, nie chciał komentować tych doniesień. - Jest zbyt dużo dywagacji na ten temat, ale my rozmawiamy o tragedii ludzkiej, o ważnej rzeczy - mówił wiceprzewodniczący PO. - To nie są spekulacje, ktoś z komisji musiał to powiedzieć dziennikarzom - zauważył Łukasz Grass. - Nie mówię tylko o tym artykule, także o innych, o białej księdze Macierewicza. Ja czekam spokojnie na raport Millera, tutaj wyścig z czasem jest najgorszym doradcą - odpowiadał Dzikowski. I dodał, że niezależnie kiedy raport się ukaże, PiS na pewno i tak skrytykuje termin publikacji i samą treść raportu.

Raport będzie bolesny i twardy

Waldy Dzikowski pytany, czy raport Millera powinien ukazać się przed wyborami, przekonywał, że przy tak ważkiej kwestii jak katastrofa prezydenckiego samolotu, termin publikacji raportu jest sprawą drugorzędną. - Raport ukaże się kiedy będzie gotowy, tak żebyśmy zapoznali się z prawdą - mówił poranny gość TOK FM. I dodał: - Ten raport nie wydaje na nikogo wyroku, będzie pokazywał ewentualne błędy i będzie czasami bolesny dla niektórych i twardy w swoim rozrachunku.

- Nie będę oceniał ewentualnej winy na podstawie artykułu w "Newsweeku", czekam na fachowy, profesjonalny, do bólu prawdziwy raport Jerzego Millera - mówił Waldy Dzikowski w Poranku TOK FM.

Sasin o raporcie Millera Nie rozumiem czemu opinia publiczna ma czekać, aż tłumacz dokończy dzieła

DOSTĘP PREMIUM